WWydarzenia

Trzy Gracje w bieliźnie

Nie, to nie jest zdjęcie z katalogu Freya Spring/Summer 2010, ani też, wbrew pozorom, z finałów Miss World 😉 To bohaterki sesji zorganizowanej przez szczeciński sklep Ebras w związku z zapowiadanym jeszcze w maju konkursem na modelkę. Dzięki uprzejmości firmy oraz zgodzie dziewczyn pokazuję Wam zdjęcia trzech jego zwyciężczyń: Ani (rozmiar 30DD), Doroty (rozmiar 30G) i Asi (rozmiar 32FF).

Zawsze z przyjemnością oglądam zdjęcia bielizny, na których fotomodelki wyglądają naturalnie, radośnie i wdzięcznie, gdzie obróbka graficzna została utrzymana we w miarę rozsądnych granicach, a atmosfera nie kojarzy się z seks-szopem. No i mają prawidłowo dobrane rozmiary! Myślę, że sesję Ebras można zaliczyć do przykładów pozytywnych.


Podobno na konkurs zgłosiło się prawie 50 kandydatek. Uważam, że to sporo. Na pewno nie było łatwo wybierać. Wszystkim serdecznie gratuluję odwagi, a zwyciężczyniom tego wszystkiego, co przyniosło im laury – jak piszą jurorzy: błysku w oku, doskonałego uśmiechu oraz zmysłowego wdzięku 🙂

W trakcie sesji dziewczyny szalały w przymierzalniach. Więcej zdjęć w stylu „zakulisowym” można obejrzeć w galerii profilu Ebras na facebooku, a oto jedno z nich. Czy poznajecie „piersiówkę” na ścianie? 🙂


Dziewczyny są śliczne, bielizna i kostiumy leżą tak, jak powinny – ale przyznam Wam się, że na widok zdjęć byłam trochę zawiedziona. Marzyło mi się bowiem od dawna, żebyśmy przy takiej okazji zobaczyły choć jedną panią o nieco pulchniejszej figurze – przynajmniej takiej jak Nadine, bohaterki jednego z bra-fittingowych filmów Brastopu. Taką, która mogłaby prezentować np. markę Elomi… Może dystrybutor pomyśli kiedyś o takiej formie promocji?

Chętnie zobaczyłabym też ciekawsze aranżacje, na przykład zdjęcia w plenerze – w końcu aura temu sprzyja. Jak uważacie?

Możemy chyba uznać, że formuła konkursu na fotomodelkę bielizny już się u nas przyjęła. Wydaje mi się, że to dobrze rokuje w kwestii rozwoju bieliźnianego „uświadomienia” Polek. Zupełnie czymś innym jest oglądanie bielizny o rozszerzonym zakresie rozmiarów w zagranicznych katalogach czy reklamach w prasie, na zawodowych fotomodelkach, a czym innym – obserwowanie albo wręcz uczestnictwo w imprezach organizowanych przez nasze firmy, dosłownie „za rogiem”…

Dzięki temu bielizna ta przestaje być egzotycznym importem („to jakaś inna rozmiarówka, a my przecież nie mamy taaakich biustów!”), a zaczyna – czymś namacalnym i coraz lepiej oswojonym, bo oglądanym na dziewczynach, z którymi być może mijamy się na ulicy. Dzięki temu zmienia się też postrzeganie rozmiarów. Zwróćmy uwagę, że Ania, zwyciężczyni konkursu, nosi miseczkę DD – nie B czy C, jak zapewne stwierdziłaby jeszcze niejedna pracownica sklepu z bielizną…

Mam nadzieję, że również polskie marki D+ zobaczymy kiedyś w tego typu niecodziennych prezentacjach.

Konkurs „Twarz Ebras” wspierały firmy: Freya, MB Projekt i Harmonia.

Może ci się spodobać