WRecenzje

Weneckie koronki znad Wisły? Recenzja biustonosza Subtille Venetia

Gwoli ścisłości – nie koronki, lecz hafty, i raczej nie z weneckiej wyspy Burano – ale myślę, że strojność tego wzoru może skojarzyć się z karnawałem w Wenecji 🙂 Modelem Venetia debiu(s)tuje na blogu polska marka Subtille. Głośno o tej nowej firmie zrobiło się w zeszłym roku, lecz rozgłos ten był, nomen omen, subtelny – marka bowiem weszła na rynek bez szerszej reklamy i tylko do wybranych salonów brafitterskich. Wciąż też, czego mi osobiście brakuje, nie da się jej produktów nabyć online, choć mam nadzieję, że sytuacja w końcu skłoni nie tylko samego producenta, ale i salony do umożliwienia nam zakupów zdalnych.

Czy warto polować na Subtille? Moim zdaniem warto. Produkty tej firmy testuję już od pewnego czasu. Pierwsze, co mnie zachwyciło – jest to marka oferująca wyłącznie miękkie miseczki (te dla mnie zawsze stoją wyżej od usztywnianych). Inne powody do aplauzu to: dobre konstrukcje, spora rozmiarówka, bardzo dobra jakość materiałów bez oszczędzania na detalach, wyróżniająca się jakość szycia oraz ładne, klasyczne wzornictwo – bez szaleństw, ale ze smakiem. Ciekawa jestem, czy tym przykładem przekonam Was do Subtille 🙂

Subtille – biustonosz Venetia, rozmiar: 85G, kolory: czarny i kremowy; figi Venetia, rozmiary: XL (42), XXL (44).

[Rozmiary biustonosza: 65 F-K, 70 E-L, 75 E-M, 80 C-M , 85 C-M, 90 C-M, 95 C-L, 100 C-G; rozmiary majtek: S-XXXL; cena biustonosza: ok. 220-250 zł; cena majtek:,ok. 80-100 zł; komplety otrzymałam od producenta]

Estetyka

Jak widać, producent zdecydował się uraczyć mnie dwoma kolorami kompletu Venetia: czarno-beżowym oraz białym ze szczyptą beżu i obydwa uznaję za bardzo urodziwe, choć naturalnie jak zwykle skłaniam się mocniej ku czerni 😉 Biel nie jest ostra, raczej śmietankowo-kremowa i budzi deserowe skojarzenia, zwłaszcza w połączeniu z tą odrobiną biszkopta u góry miseczki (czy mówiłam kiedyś coś o tym, że połączenia biało-beżowe wolę od każdego z tych kolorów z osobna? 😉 )

Szalenie mi się podobają te bogate, wyraziste, precyzyjne hafty na cieniutkiej, ale mocnej siateczce. Zachwyca mnie zwłaszcza trójkąt z haftu zamykający miseczkę od strony ramiączka oraz krawędzie przypominające koronkę rzęskową. Ale najbardziej chyba kupiło mnie połączenie architektonicznej siatki à la plaster miodu z roślinnymi ornamentami. Subtille umie w hafty.

Nie da się ukryć, że nie mamy tu do czynienia z awangardą – raczej z czystą klasyką, jest ona jednak atrakcyjna, nienudna i modna. Trendowości nadają tu przedłużone ku górze miseczki w stylu high apex, czy też braletki. Jest to już kolejna na naszym rynku konstrukcja tego typu (i nowość w ofercie Subtille), z dużym jak na tego typu propozycje zakresem rozmiarów. Seksownego pazura dodaje ułożenie haftu w taki sposób, że pośrodku miseczki powstaje „okienko”, przez które może prześwitywać brodawka.

Wizualnie Venetia wypada świetnie, choć nie jest to może projekt, który zapamiętamy na lata. Ale zdecydowanie warto tu przyjrzeć się jakości. Nie jestem pewna, czy w którejkolwiek polskiej marce widziałam tak starannie wykonane szwy i wykończenia (poprawcie, jeśli się mylę). Przykład: zerknijcie od spodu na szew między tylnym zakończeniem ramiączka a zapięciem. Często dzianina lub elastyczna siateczka powermesh w tym miejscu wystaje poza szew, co grozi strzępieniem się – tutaj po prostu znikła, zakryta w całości szerokim, miękkim szwem. Niby nic, jednak zwraca uwagę. Pozostałym szwom też warto się przyjrzeć.

Na tym samym zdjęciu widzicie metkę z logotypem z materiału o złotawym połysku; metki z rozmiarem i składem także są z materiału, nie z plastiku. Nie drapią, nie ma więc potrzeby usuwania ich – dzięki temu nigdy nie zgubisz informacji o noszonym rozmiarze i marce.

Świetnej jakości są też ramiączka i zapięcie – mocne, nieodkształcające się. Ogólną świetną jakość materiałów czuje się „w palcach” – trudno to uczucie przekazać słowami, ale na pewno rozumiecie, o co mi chodzi 🙂

Duża część naszych firm bieliźniarskich działa mocno budżetowo, co ma zaletę w postaci przyjaznych cen, jednak powoduje oszczędzanie m.in. na takich szczegółach. Niestety nawet droższe marki, o cenach porównywalnych z Subtille, nie zwracają na nie tak dużej uwagi, a szkoda.

Dopasowanie

Staniki Subtille testowałam dotąd w rozmiarze 85H, tu jednak zdecydowałam się na mniejszą miseczkę. Zapewne konstrukcja sprawia, że miski są bardziej przepastne i jest w nich więcej miejsca u góry. Oba rozmiary, 85H i 85G, są popularne w mojej bra-szafie, nie mam więc do Subtille większych pretensji o to lekkie zaskoczenie. Miseczki określiłabym więc jako „polska norma, z tych większych”, a rozmiar pod biustem jako przeciętny. Tył jest z przyjemnego, gęstego powermeshu, nie nadmiernie rozciągliwy, ale też i nie super ścisły.

Kształt

Venetia nadaje piersiom bardzo przyjemną, okrągłą i uniesioną formę, z dobrym zebraniem. choć bez ściśnięcia. Czegóż chcieć więcej?

 

Poniżej – wersja biała pod jedną z najjaśniejszych cienkich bluzek, jakie posiadam 😉 Jako że jednak nie jest beżowa – może odrobinę przebijać.

Konstrukcja i podtrzymanie

Nie wiem, co mogłabym tu dać Venetii, oprócz maksa – podtrzymuje jak trzeba dzięki dobrej jakości tyłom (wiele z nas ucieszy zapięcie na 3 haftki), dobrze skrojonym miseczkom i mało rozciągliwym ramiączkom.

Konstrukcja miseczek jest ciekawa – na pierwszy rzut oka widzimy głównie zaszewki idące od dołu pionowo ku górze oraz poziomo od mostka. Oczywiście miseczki są też podzielone na część dolną, z podwójnego tiulu, oraz przejrzystą, pojedynczą górną. Krój ten wizualnie jest czymś w rodzaju popularnego ostatnio „half-cupa z przedłużeniem” (stosuje go też w najnowszych kolekcjach np. firma Samanta). Aż się prosi, by polobbować w Subtille o wprowadzenie half-cupów z prawdziwego zdarzenia – uważam, że tę firmę tę stać na opracowanie takiej konstrukcji. Pozostając jednak przy tym, co już jest – jest bardzo dobrze 🙂

Jeśli chodzi o rozstaw fiszbin, który w produktach polskich firm nie zawsze mi odpowiada – w przypadku Subtille nie mam zastrzeżeń. Nie jest on szeroki, ale też nie przeszkadza mi wąskością.

Wygoda

Od kilku Stanikomaniaczek słyszałam zachwyty nad wygodą produktów Subtille. Wygląda mi na to, że nie są one przesadzone. Gwoli uczciwości muszę jednak przyznać, że przy pierwszym założeniu Venetii uwierało mnie coś pod fiszbinami, pewnie dolna taśma. Ale z czasem przestała przeszkadzać – być może odpowiednio się zagięła i ułożyła do ciała. Fiszbiny są niewyczuwalne, pewnie częściowo za sprawą tuneli, którymi firma się chwali – że są szersze niż przeciętnie i zrobione z gęstego, miękkiego weluru. Welurowe są też podszycia ramiączek. Oprócz amortyzacji, warstwa ta zapobiega rozciąganiu się ramiączek w przedniej części, co zwiększa ich stabilność, zapobiega też załamywaniu się wzdłuż, co ma znaczenie w przypadku dużych i ciężkich biustów.

Nie ma fiszbin bocznych (pionowych), co jest doskonałą wiadomością dla mnie i wszystkich tych, którym dają się one we znaki 🙂

Ramiączka w przedniej części podszyte są od spodu „misiem” – welurem 🙂

Do kompletu

Figi Venetia: czarne – rozmiar XXL (44), białe – rozmiar XL (42)

Po przetestowaniu dwóch rozmiarów, 42 i 44, doszłam do wniosku, że wolę ten większy. Podwójny tiul z boków i tyłu jest elastyczny, ale nie rozciąga się bardzo mocno i majtki świetnie trzymają formę. Mają dla mnie dobrą wysokość, choć wolałabym chyba, żeby były bardziej wycięte na bokach. Wolałabym też więcej przejrzystości i lekkości (te duże gładkie powierzchnie ciut przytłaczają), choć z przyjemnością zauważam, że w żadnym miejscu nie są kryjące w stu procentach, bo przód także jest półprzejrzysty. Są wygodne i trzymają się brzucha 🙂

Zakres rozmiarów (do XXXL) stanowczo mógłby być większy! Czy nie szkoda pozbawiać większych osób przyjemności noszenia kompletu? Przy biustonoszach sięgających 100 pod biustem duże majtki powinny już być oczywistością. Popraw się, Subtille!

Dzika radość  z kompletu 😀

 

Galeria

Komplet zdjęć tym razem podwójny – black&white! 🙂

Podsumowanie

Subtille zalicza niniejszym bardzo udany debiut i mam nadzieję, że będzie się odtąd regularnie tu pojawiała. Niestety nie mogę sprezentować wam kodu rabatowego ani dać linka do sklepu, ponieważ polityka marki na razie zakłada tylko sprzedaż stacjonarną, choć cały czas trzymam kciuki za to, że to się zmieni – przynajmniej w zakresie wstawiania produktów do sklepów online prowadzonych przez salony. Jeśli prowadzisz salon z bielizną, który ma Subtille w sklepie online, daj znać! (a jak nie masz online, też się pochwal 😉 ). Pod tym linkiem znajdziecie listę sklepów partnerskich prowadzących markę Subtille .  Strona internetowa marki jest na razie „w budowie”, ale prowadzony jest profil na Facebooku oraz początkujący na Instagramie – @subtillebielizna. Sporo info o produktach znajdziecie też na blogu NoszęBiustonosze – autorka była jedną z pierwszych testerek tej marki.

Podsumowując: ogromnie mnie cieszy, że powstała marka, łącząca w sobie tyle zalet: z szeroką rozmiarówką, bo polskie M to wcale nie tak Mało (z drugiej strony – przydałyby się rozmiary 60 pod biistem!), miękkimi miseczkami o dobrych konstrukcjach, z dobrej jakości materiałami i bardzo starannym szyciem o wręcz luksusowym zacięciu – chciałabym, żeby taka jakość stała się standardem wszędzie. Jeśli czegoś mi brakuje, to może więcej szaleństwa w designie, ale w niepewnych czasach pewnie lepiej dla firmy, że koncentruje się na ponadczasowej klasyce. Na szczęście nie brak jej pazura!

Znacie Subtille? Chciałybyście poznać? 🙂

Może ci się spodobać