WWywiady

Abrakadabra – daj się zaczarować!

Spotykamy się dziś z prawdziwą bieliźnianą czarodziejką. Jest nią Ania, twórczyni Abrakadabry, niedużego, lecz bardzo magicznego sklepu z bielizną w samym sercu Warszawy. Mam nadzieję, że wywiad zainteresuje nie tylko mieszkanki stolicy. Dowiedzmy się więc, jak się odprawia stanikowe czary 🙂

Jak wygląda biust zaczarowany? Czy staniki naprawdę mają magiczną moc uszczęśliwiania kobiet?

Jak wygląda? Jak twój [rumienię się]. I mój 😉 Biust jest jednym z wyznaczników kobiecości, miernikiem samooceny. Jeśli kobieta nie jest w stanie  osiągnąć zamierzonego efektu, trudno jej zaakceptować siebie.

W momencie dobrania właściwego biustonosza problem się rozwiązuje. Dla wielu kobiet to sygnał – jestem OK, a to najważniejsze!

Jak to się stało, że postanowiłaś zostać „czarodziejką biustu”?

Miałam problem ze znalezieniem biustonosza dla siebie. Nosiłam 80E, ale podskórnie czułam że nie o to chodzi. Kilka lat temu trafiłam do Pani Hani z ul. Grochowskiej i to już był skok w przyszłość :-). Potem pojawiła się Stanikomania i moja Koleżanka w Wielkiej Brytanii. I zaczęło się szaleństwo zakupowe.

Tyle że, jak sama pewnie wiesz, szukanie właściwego rozmiaru, dopasowywanie poszczególnych modeli jest czaso- i kosztochłonne. Wtedy już zaczęła kiełkować myśl o własnym sklepie. Kiedy w ubiegłym roku, kończąc urlop macierzyński z trzecim dzieckiem, zastanawiałam się nad swoim dalszym życiem zawodowym, myśl wróciła, i jak widać, została zrealizowana!

Abrakadabra mieści się w ścisłym centrum miasta. Czy przechodzące tędy w pośpiechu kobiety są gotowe spokojnie zająć się dobieraniem bielizny, poświęcić ten czas sobie samym? Jakie masz sposoby na zatrzymanie zabieganych warszawianek?

Kobieta zawsze znajdzie małą chwilkę na zakupy, jeśli coś zwróci jej uwagę 🙂

Pierwszym sposobem jest witryna – staram się, by zawsze znalazło się tam coś, co przykuje wzrok. Pamiętam, jak przez dłuższy czas wisiała czerwona Princessa… [na zdjęciu obok uwieczniłam ten stan :-)]

Bardzo wiele osób (nie tylko pań) zwracało na nią uwagę, wchodziło do sklepu z pytaniem o rozmiar dla nich. Dla niektórych zaś widok bielizny Curvy Kate stanowił sygnał – czyżby nowy sklep dla Biuściastych? Potem jest już tylko uśmiech i takie podejście do klientek, żeby od razu dobrze się poczuły.

Jesteś bra-fitterką – pomagasz kobietom dobrać rozmiar biustonosza. Jak to się odbywa? Trzeba się rozebrać? 🙂 Ile czasu trzeba sobie zarezerwować na wizytę u ciebie?

Och, wszystko zależy od klientki i jej wymagań, oczekiwań. Jeśli pani przychodzi do mnie z zamiarem znalezienia właściwego rozmiaru biustonosza, powinna zarezerwować co najmniej 20 – 30 minut. Jak to się odbywa? Cóż, trzeba się rozebrać do „ gołego biustu”! Inaczej się nie da. Choć zdarzają się klientki przychodzące w bawełnianych biustonoszach, na które chcą mierzyć te nowe :-).  Sprawdzam wymiary klientki zgodnie z wszelkimi zasadami i zaczyna się wielkie mierzenie!

Zawsze jestem z klientką w przymierzalni, to ja zakładam jej kolejne modele, wygarniam piersi, przekazuję wskazówki na przyszłość, zwracam uwagę na „punkty kontrolne”. Kiedy mam kilka dobrych rozmiarowo biustonoszy – klientka spośród nich wybiera to, co jej się podoba. Ja tylko służę swoją radą, decyzja należy zawsze do klientki. Jeśli mam zastrzeżenia do dopasowania biustonosza, a klientka mimo to bardzo chce go kupić – staram się pokazać braki i doradzam jednak inny model.

Czy często zdarzają się klientki, które twierdzą, że znają swój rozmiar i nie potrzebują Twojej pomocy? Czy rzeczywiście jej nie potrzebują? Czy mimo to próbujesz coś im przekazać?

Jest spora grupa kobiet, nazwijmy je – uświadomionych. Wiedzą, czego chcą i teoretycznie mogłyby się same obsłużyć. Mimo to zawsze jestem z klientką w przymierzalni, choćby po to, by wyregulować ramiączka, sprawdzić, czy na plecach nie pozostały jakieś „bułeczki”. Moim zdaniem druga osoba może zwrócić uwagę na szczegóły, które są dla klientki niewidoczne. Taka jest moja rola.

Jest też pewna grupa kobiet, które wchodzą do sklepu z utajoną agresją. Żądają stanowczo konkretnego rozmiaru – np. 75D – bo przecież „od ZAWSZE taki rozmiar mam i wiem, co noszę”. Podaję więc wymagany prze klientkę rozmiar, zapraszam do przymierzalni, zakładam. I kiedy pani już jest rozebrana, proponuje jej inne modele, w lepiej dopasowanym rozmiarze.

Klientki same błyskawicznie wyłapują fakt, że ten „stary” jest zły. Że w nowym – niekoniecznie lepszym – wychodzą „bułki” nad miseczkami, że nie trzyma, że nie układa się na piersiach… Do tak nastawionych klientek staram się podejść serdecznie, ale nie natarczywie. Jeśli klientka żąda niewłaściwego dla siebie rozmiaru 80B, próbuję delikatnie zasugerować, że jest za szczupła na tak duży obwód, i że każdy biustonosz trzeba zmierzyć – „bo wie Pani….” Staram się wejść z klientką na wspólną płaszczyznę. Zazwyczaj się udaje, ale czasem trzeba pożegnać klientkę w siedemdziesiąt pięć Ceee 🙂

Kto przychodzi do Ciebie? Same panie, mamy z córkami, kobiety z mężami?

Najwięcej przychodzi samych pań oraz pań w towarzystwie koleżanek. Rozczulają mnie duety mam i córek – i to zarówno, wtedy, kiedy mama przyprowadza córkę, jak i odwrotnie… Zdarzają się oczywiście pary, ale kupowanie biustonoszy to zdecydowanie kobieca rozrywka.

Masz duży wybór bielizny na najróżniejsze wymiary. Czy mimo to zdarza się czasem, że żaden rozmiar ani model nie pasuje? Co wtedy?

Oczywiście, zdarzają się sytuacje, że żaden z modeli nie odpowiada klientce. Po przymierzeniu kilku, kilkunastu biustonoszy widzę jednak kierunek, w którym należy podążać. Jeśli problem leży w braku rozmiaru czy modelu – zamawiam i kontaktuję się z klientką, kiedy biustonosze są już na miejscu. Jeśli brakuje czasu na sprowadzenie danego modelu, bo np. klientka już za tydzień bierze ślub – kieruję ją do innych sklepów, gdzie może znaleźć to, czego potrzebuje.

Jakie marki bielizny można znaleźć w Abrakadabrze? Czy polska bielizna jest zadowalającej jakości?

W tej chwili wiodącą marką jest Panache, ale gonią go polskie marki  – Krisline i Dalia oraz ulubiona przez wiele pań Curvy Kate. Moim zdaniem polskie firmy dynamicznie się rozwijają, poprawiając jakość i styl biustonoszy. Ograniczeniem zazwyczaj jest rozmiar – Krisline zaczyna od obwodu 70, kończy na miseczce H i to tylko w jednym obwodzie. Ich plusem jest cena i dostępność. Sama noszę kilka modeli Krisline i jestem bardzo zadowolona.

Jakie marki planujesz wprowadzić w najbliższym czasie (i jakie – w trochę dalszym)?

W najbliższym czasie w Abrakadabra pojawi się Dalia, na jesieni Freya. O dalszych planach wolałabym na razie nie mówić – konkurencja nie śpi 🙂

A czy myślałaś o wprowadzeniu do oferty „czegoś na biustonosz”? To znaczy – ubrań skrojonych tak, by zgrabnie wyglądały na biustach? To, co można kupić w sieciówkach, jest często uszyte w sposób nie uwzględniający kobiecych kształtów…

Zgadzam się z tobą. Sama mam ten problem, podobnie jak wiele kobiet. Myślę, że w niedługim czasie pojawi się w sklepie ulubiona przez wiele Pań marka BiuBiu.

[Mam nadzieję, że niebawem opowiem Wam więcej o BiuBiu :-)]

Czym, poza bielizną, pasjonuje się czarodziejka biustu?

Najwięcej czasu, oprócz sklepu, zajmują mi moje Dzieciaki. Moją drugą pasją jest gotowanie. Mimo braku wolnego czasu, wciąż dużo czytam: Murakami, Pratchett, Krajewski, Miller, książki kucharskie….wszystko, co dobre 🙂

Zdaje się, że mamy podobne gusta 🙂 Wracając do bielizny… Twój ulubiony kolor? Styl?

Kolor – oczywiście czerwony 🙂 Niestety, w moim rozmiarze – 70H – nie mam zbyt dużego wyboru. Staram się nosić biustonosze pasujące do sytuacji – w mojej szufladzie znajdziesz i beżowe Tango, i białe Rio, ale i czarno srebrnego Rigby&Peller’a. Zachwycają mnie misterne koronki, gładkość jedwabiu, delikatność cieniutkich ramiączek. Szkoda, że pozostaję poza najszerszą ofertą rynkową…

A może jest coś, co chciałabyś na zakończenie szczególnie polecić Stanikomaniaczkom? Jakaś specjalna oferta?

Zapraszam do Abrakadabry na chwilę kobiecości… Chwilę, w której poczujecie się wyjątkowe, czyli – po dobry biustonosz! 🙂 Na hasło Stanikomania przez najbliższy tydzień oferuję 10-procentową zniżkę.

W imieniu Czytelniczek dziękuję za ofertę, a Tobie – za rozmowę!

Czytelniczki zaś zachęcam – jeśli dałyście się zaczarować Abrakadabrze, podzielcie się wrażeniami!

DOPISEK: Sklep Abrakadabra niestety już nie istnieje. Miejsce jednak nadal widnieje na stanikowej mapie Warszawy. Obecnie działa tu salon firmy Dopasowana.pl 🙂

Może ci się spodobać