WPlebiscyty

Tym nas dręczą biustonosze!

Wracamy do tematu naszych bieliźnianych niewygód. Niedawno głosowałyście w sondach – ich wyniki można teraz obejrzeć w notce Czym nas dręczą biustonosze. Zachęcam do samodzielnego formułowania obserwacji i wniosków 🙂 Sama zaś przedstawię krótkie podsumowanie, z którego wynikają niezbyt wesołe i w sumie nietrudne do przewidzenia wnioski. Przynajmniej dla nas – bo czy producenci naszej bielizny na pewno zdają sobie sprawę z tego, czym nas dręczą ich produkty?


My już wiemy, że sam prawidłowy rozmiar na metce stanika nie gwarantuje jego nosicielce zadowolenia. Sama obecność „nietypowych” rozmiarów w ofercie nie zapewni Wam, drodzy producenci, dobrej opinii!

 

Na pierwszy rzut oka…

Rekordowa liczba głosów (724) w całym sondażu padła w sondzie miseczkowej kategorii D-G na za wysokie zabudowanie w okolicy pachy (wpija się, “odcina ręce”). Jest to jeden z objawów dobrze nam znanego „zespołu złej konstrukcji” (o którym będzie niżej), a powyższy wynik świadczy o tym, że problem nie jest ograniczony do kategorii G+. Kategoria G+ jest ogólnie mniej liczna – oddano w niej od 2 do ok. 3 razy mniej głosów, zależnie od sondy – i tu też rekordowy wynik (312) dotyczy tego samego problemu. Tysiąc dręczonych za wysokim zabudowaniem pod pachą stanikomaniaczek – „niezły” wynik, prawda?

Przyjrzyjmy się szczegółom.

 

Irytują nas ramiączka

Zdecydowanie najczęściej narzekamy na za szerokie ramiączka. W obu grupach rozmiarowych: D-G (12%) i G+ (13%) na ten problem padło najwięcej głosów, podczas gdy na ramiączka zbyt wąskie padło odpowiednio jedynie 3% i 2% głosów (znamienne, że narzekań na za wąskie ramiączka mniej było w grupie G+, którą producenci zwykle posądzają o wręcz przeciwne potrzeby!).

Co ciekawe, w grupie G+ aż na drugim miejscu znalazł się problem zbyt szeroko rozstawionych ramiączek (padło na niego 13% głosów, tyle samo, co na zbyt szerokie ramiączka), podczas gdy u nosicielek miseczek D-G punkt ten znalazł się dopiero na czwartym miejscu (9%). Przyczyną mogą być błędy konstrukcyjne, które w większym stopniu dotyczą G-plusów, o czym przekonamy się, analizując wyniki pozostałych sondaży.

Brak regulacji ramiączek na całej długości to kolejna zmora – w kategorii D-G padło na nią 12% głosów, w kategorii G+ – 13% głosów (trzecie miejsce w obu grupach).

Praktycznie równie często, co na brak regulacji, głosowano w grupie D-G na wydłużanie się ramiączek w trakcie noszenia stanika (12%). Znają ten problem chyba wszystkie miłośniczki modelu Rio Freyi 🙂 G-plusowiczki uskarżały się na ten kłopot nieco rzadziej (11%).

W obu grupach na za długie ramiączka padło po 8% głosów. Za krótkie ramiączka w ogóle nie zostały uwzględnione w sondzie, jako że żadna z Was, o ile mnie pamięć nie myli, nie zgłosiła tego problemu. Na zbyt krótką przednią część (w ramiączkach, które nie są regulowane na całej długości, lecz składają się z nierozciągliwej części przedniej i rozciągliwej, regulowanej, części tylnej) padło 3 (D-G) i 4 (G+) procent głosów.

Nie odpowiada nam też stopień ciągliwości ramiączek – problem ich zbyt dużej elastyczności w obu grupach znalazł się na poczesnym miejscu (D-G – 6%, G+ – 5%). Stosunkowo rzadko narzekamy na ramiączka nieelastyczne, dużo częściej jednak (4%) zgłasza ten problem grupa D-G.

Do naczelnych niewygód należą też drapiące brzegi ramiączek, czyli owe nieszczęsne pętelki i inne ozdoby – w kategorii D-G padło na nie aż 9% głosów, w grupie G+ – 7%.

 

Denerwują nas miseczki

W kategorii D-G wygrywa za wysokie zabudowanie miseczek w okolicy pach – 20% głosów. W kategorii G+ przewaga tego problemu jest jeszcze bardziej miażdżąca – na ten mankament padło aż 28% głosów!

Na drugim miejscu w obu strefach rozmiarowych plasuje się wpijanie się krawędzi miseczek w pierś mimo dobrze dobranego rozmiaru – te wszystkie wstążeczki, nieelastyczne tasiemki, czy po prostu niewłaściwy krój (14% głosów w kategorii D-G, podobnie w G+).

Jeśli chodzi o materiały, najczęściej w obu kategoriach narzekamy na drapiące koronki i szwy, w dalszej kolejności – na materiały nieprzepuszczające powietrza.

Najwięcej odpowiedzi w kategorii „Inne” wiązało się ze zbyt wysokim zabudowaniem miseczek.

Narzekamy na obwody

Nosicielki D-G rozmiarów zdecydowanie najczęściej narzekają na ich rozciągliwość (19%), podczas gdy u nosicielek G+ problem ten znajduje się na drugim miejscu (15%). Największym problemem w tej grupie rozmiarowej jest zbyt duża wysokość boków, powodująca słynny efekt „obcinania rąk”, czyli dokuczkliwe wbijanie się boku w pachę. Padło na niego 16% głosów. Dla wielu osób noszenie prawidłowego rozmiaru stanika staje się z tego powodu wręcz niemożliwe. Przypominam, że w przypadku miseczek problem uwierania w pachę trafił na pierwsze miejsce w rankingu, i to w obu kategoriach.

Na trzecim miejscu w obu grupach rozmiarowych uplasowały się zbyt szerokie mostki staników. U wielu z nas piersi znajdują się znacznie bliżej siebie, niż przewidzieli to konstruktorzy. Mostek stanika w sztuczny sposób rozpycha je na boki, powodując ucisk fiszbin na piersi.

Interesujący jest fakt, że aż 10% głosów w sondzie obwodowej G+ padło na zawijanie się do wewnątrz brzegów stanika, podczas gdy na ten sam problem narzeka jedynie 6% nosicielek rozmiarów D-G.

Podobne procenty (6 i 7) głosów padło na wbijającą w ciało dolną krawędź mostka.

Wśród odpowiedzi „Inne” powtarzało się narzekanie na brak w sprzedaży obwodów 55, padały też głosy o zbyt wysokich mostkach.

Męczymy się z fiszbinami

W tym sondażu chyba najmocniej uwidoczniły się różnice w konstrukcji biustonoszy D-G i powyżej miseczki G. W grupie G+ najwięcej jest narzekań na zbyt długie fiszbiny wbijające się końcówkami w pachy (18%), podczas gdy u nosicielek D-G problem ten znajduje się dopiero na trzecim miejscu (13%). Z tego i dwóch poprzednich sondaży wynika niezbicie, że większe rozmiary miseczek są szyte nieprawidłowo – ich konstrukcja zakłada, że wraz z wielkością piersi rośnie też odległość linii biustu od ramion, co jest oczywiście nieprawdą. Nie istnieje korelacja między długością korpusu a wielkością biustu. To, że mamy większe biusty nie oznacza, że rosną nam one na brzuchach 😉

„Zespół źle skonstruowanego G-plusa” obejmuje także zbyt dużą szerokość U fiszbin (15% u G+ versus 11% u D-G) i ich zbyt wielką elastyczność, co objawia się wędrowaniem drutów w stronę pleców (13% u G+, 11% u D-G).

U osób z grupy D-G z kolei najczęściej wymienianym problemem jest uwieranie drutów w mostek, kolejnym – fiszbiny krótsze od kanalików, co powoduje ich przesuwanie się. Poza pierwszą trójką liczba głosów na poszczególne punkty zapalne rozkłada się w sondażach fiszbinowych dość równo.

Wnioski

Poruszając temat „upiornych pętelek” i drapieżnych koronek nastawiałam się raczej na to, że skupimy się w naszych smutnych rozważaniach na dręczących właściwościach materiałów, z których szyta jest nasza bielizna. Tymczasem z wielką mocą dopadły nas problemy konstrukcyjne, które w obu grupach rozmiarowych wysuwają się na plan pierwszy – świadczą o tym także Wasze komentarze. Warto jednak uzmysłowić sobie, że nie oznacza to wcale, że koronki nas nie drapią, a szwy nie gryzą – gdyby podsumować wszystkie głosy związane z drapieżnością dzianin i nici, stanowiłyby przewagę.

Tak czy owak, wyłania się z tego całkiem niewesoły obraz – te z nas, których szczęśliwie nie dotyka problem „odcinania rąk”, także mają sporo powodów do narzekań. Trudno ocenić, który z problemów – wady konstrukcji czy materiały i szczegóły szycia – jest łatwiejszy do rozwiązania przez producenta bielizny. Z punktu widzenia użytkowniczki jednak, o ile na drapiącą koronkę pomoże czasem pranie w środku zmiękczającym,  o tyle na źle uszytą miseczkę czy za wysoki bok nie ma żadnego sposobu… A zatem – co robić?

Może ci się spodobać