WBrafitting

Bądź mamą w dobrym rozmiarze!

Czas karmienia piersią to okres szczególny. Wiele kobiet obawia się pogorszenia kondycji piersi, które już w czasie ciąży wyraźnie się powiększają, a potem muszą znosić dodatkowe obciążenie pokarmem. Karmiące mamy poddają się z rezygnacją, sądząc, że taka już jest smutna kolej rzeczy – biust karmiący musi obwisnąć! Tymczasem, zamiast biernie przegrywać z siłą ciążenia, warto spróbować zapobiec niekorzystnym zmianom. Bo, wbrew pozorom, można!

Przede wszystkim, matczynych piersi nie wolno pozostawiać bez pomocy i wsparcia. Takim wsparciem, a raczej oparciem, jest właściwie dobrana bielizna. Nawet bardzo powiększony i ciężki biust można podtrzymać na odpowiednim poziomie i odciążyć – przy pomocy biustonosza we właściwie dopasowanym do „nowego” biustu rozmiarze.

Obalmy stereotypy

Aleksandra, którą widzicie na zdjęciu powyżej, zaprzecza stereotypowym wyobrażeniom na temat biuściastej mamy. Jej biust, choć wydatny, wcale nie sprawia wrażenia ciężkiego – piersi są uniesione i „patrzą” dziarsko do przodu. Nasza modelka ma na sobie biustonosz polskiej firmy Melissa w rozmiarze 70H – model do karmienia (z odpinanymi miseczkami), na fiszbinach. Obala w ten sposób kolejny stereotyp – że „karmnik” musi przypominać bezkształtny worek, który nie jest w stanie podtrzymać biustu. Spytacie: stanik dla karmiącej na fiszbinach? Oczywiście! Fiszbiny mogą stanowić problem w początkowym okresie karmienia, potem można nosić je bez przeszkód – ale pod jednym warunkiem: biustonosz musi mieć właściwie dobrany rozmiar. Tylko miseczka odpowiedniej wielkości sprawi, że fiszbiny będą się układały właściwie – będą okalały piersi, przylegając do klatki piersiowej. Ucisk fiszbin na same piersi jest niedopuszczalny – szczególnie w okresie karmienia!

Zanim Aleksandra postanowiła poszukać innego rozmiaru, nosiła biustonosze w rozmiarze 75E. Dlaczego? „Uzasadnienie było proste – mówi. – Szczupaczek nie jestem (63 kg przy 167 cm wzrostu), więc 70 odpada, a z 75 E to przecież już naprawdę największy możliwy rozmiar, i tak dostępny tylko w nielicznych sklepach.” Aleksandra już wie, że to nieprawda, a doświadczenie pokazało, że zmiana była nie tylko możliwa, ale i bardzo potrzebna!

Nowy rozmiar

Jak Aleksandra dobrała swój nowy rozmiar? Przy wymiarach 74 cm pod biustem porzuciła noszone przedtem staniki w obwodzie 75 i sięgneła po obwód 70, z odpowiednio dobraną miseczką. Teraz myśli o rozmiarze 65 pod biustem, zwłaszcza że jej wymiar w tym miejscu jeszcze zmalał. Wcześniej kupowane staniki 75E odeszły już do lamusa, jednak nasza modelka zgodziła się „dla dobra nauki” zapozować równiez w jednym egzemplarzu ze starej kolekcji.

Tak się składa, że jest to model typu minimizer, co da nam okazję do obalenia kolejnego mitu.

Można by przypuszczać, ze patrzymy na dwa różne biusty… Zbyt luźny obwód biustonosza 75E (po prawej) nie daje piersiom odpowiedniego podtrzymania, przez co ich najdalej w przód wysunięte punkty znajdują się niżej. Trudno zresztą ocenić, gdzie dokładnie się znajdują – zbyt mała miseczka połączona ze specyficznym krojem minimizera spłaszcza biust. Widać to jeszcze wyraźniej na zdjęciach z profilu:

W spłaszczającym minimizerze (po prawej) biust traci wypukłość i okrągły kształt. Do tego dochodzi niewłaściwy rozmiar – zbyt płytka miseczka i zbyt szeroki obwód pod biustem. Przyjrzyjcie się dokładnie linii biustu – w miejscu powyżej sutka, tam gdzie we właściwym biustonoszu (70H) widać lekkie zagłębienie, w staniku z za małą miseczką (75E) pojawia się niepożądana wypukłość, wskazująca jednoznacznie, że pierś nie mieści się w miseczce. Jeszcze wyraźniej widać to zjawisko na zdjęciu poniżej:

Rozmiar luksusowy?

W dobrze dobranym rozmiarze (70H) nie pojawiają się żadne „bułeczki”. Biust jest ładnie uniesiony i okrągły, nie sprawia wrażenia ciężkiego, podobnie jak cała sylwetka, która dzięki odpowiedniemu stanikowi nabiera lekkości. Taki wygląd jest dostępny dla każdej biuściastej, także dla karmiących mam – tymczasem większość z nich, przynajmniej na okres karmienia, trafia w rejony rozmiarowe bardzo zaniedbywane przez polski rynek bieliźniany. To między innymi powoduje, że mamy rezygnują z poszukiwań odpowiednio dopasowanej bielizny, stwierdzając, że „tak już musi być”, co dodatkowo pogarsza sytuację obciążonego karmieniem biustu… Te z nich, które słyszały o mitycznych dużych miseczkach i stanikach do karmienia na rozmiary powyżej miseczki E, często sądzą, że za taki luksus przyszłoby im słono zapłacić, i nadal zaopatrują się w niedopasowaną bieliznę, zamiast miseczki w nieskończoność powiększając obwód pod biustem. Tymczasem biustonosze do karmienia na większe miseczki są dostępne nie tylko w cenach trzycyfrowych, czego dowodem choćby Melissa. Kilkadziesiąt PLN chyba nie jest wygórowaną ceną za utrzymanie biustu w dobrym stanie fizycznym, a właścicielki – w poczuciu atrakcyjnego wyglądu.

Na zakończenie powrócę na chwilę do minimizerów – wbrew przekonaniom wielu osób, nie są to modele przeznaczone do noszenia na co dzień. Minimizer to stanik do zadań specjalnych – służy do spłaszczenia piersi w sytuacji, gdy koniecznie chcemy się wygodniej dopiąć w bluzce koszulowej czy żakiecie nie do końca dopasowanym do naszej sylwetki. I tylko do tego celu! Na co dzień warto nosić dobrze dopasowane i skrojone biustonosze, które nie zniekształcają figury.

[Jak zwykle – ogromne podziękowania dla modelki. Przypominam, że zdjęcia nie są przeznaczone do kopiowania ani publikowania gdzie indziej!]

Może ci się spodobać