WRecenzje

Bralecik i stare koronki. Recenzja biustonosza Parfait Mia Dot & Mia Lace

„Mam duży biust i noszę koronkowe bralety” – do tej pory nie czułam się uprawniona, by wypowiadać to zdanie o sobie. Aż w końcu – słowo stało się stanikiem, a nawet dwoma na raz! 🙂 Większość moich testów biustonoszy bez fiszbin dotyczyło jak dotąd klasycznych modeli, do których określenie „braletka” raczej słabo pasuje – bo takie najczęściej proponuje się osobom o większym biuście i ogólnie większych wymiarach. Czułam się więc wykluczona na braletkowym polu. Tego poczucia niniejszym pozbawiła mnie marka Parfait oraz fakt, że produkt, o którym mowa, można już stosunkowo łatwo nabyć w Polsce – na przykład w Kontri.pl.

Oto Mia, a właściwie dwie Mie: Mia Dot i Mia Lace, które mogę w końcu uczciwie nazwać braletami na duży biust.

Parfait – biustonosz Mia Dot, rozmiar: UK 38FF / EU 85H, kolor: beżowy; biustonosz Mia Lace, rozmiar: UK 38G / EU 85I, kolor: czarny

[Rozmiary biustonosza dostępne w Kontri.pl: UK 30-38 D-H, 40 C-H / EU 65-85 D-K; 90 C-K (w innych sklepach dostępność może być inna); cena biustonosza: 199,99 zł; recenzja we współpracy z firmą Kontri.pl ]

Estetyka

No tak, znowu baza i monokolor, więc fajerwerków entuzjazmu nie będzie, ale oba bralety mają zalety. Czerń oraz beż wpadający w różobeż – niby nie ma czego opiewać w kwestii kolorów, ale… beżowa Mia Dot zaskakująco przypadła mi do serca. Ten odcień beżu na tyle harmonizuje z moją karnacją, że gdy popatrzyłam w nim na siebie, pomyślałam: hej, to jest kolor mojej skóry… i to jest całkiem ładny kolor! 🙂 Można powiedzieć, że dzięki Mii Dot popatrzyłam na siebie z nieco większą przyjemnością. To mój „ciałoakceptacyjny” cielisty.

Koronki w obu modelach są ładne i nie mogę się zdecydować, którą bardziej lubię. Nie przepadam za groszkami, ale zaskakująco podobają mi się te subtelne kropki Mia Dot, mimo że kwiatki i zygzako-jodełki Mia Lace są znacznie bardziej wyraziste, agresywne wręcz. Szkoda, że bardzo słabo je widać w wersji bez beżowego podkładu.

Mia Dot bez wkładek

Mia Lace z wkładkami na beżową stronę

Obydwa staniki mają w komplecie wyjmowane, tłoczone termicznie trójkątne wkładki, którymi można lekko usztywnić miseczki. Mia Dot dostała w komplecie parę, która z jednej strony jest biała, z drugiej beżowa, a Mia Lace – komplet beżowo-czarny. Wkładki można nosić na dwa sposoby, z różnymi kolorami na wierzchu.

Na początku byłam zdecydowana nosić oba kolory bez wkładek, ale Mia Lace przekonała mnie do nich w wersji beżem do wierzchu. Mia Dot natomiast zdecydowanie lepiej wygląda z podkładem beżowym niż białym – ale i tak noszę ją w wersji „gołej” 🙂

Oba modele mają zdecydowanie braletkową stylistykę – są bez fiszbin, mają przedłużone doły. Bardzo podobają mi się paski w dekolcie oraz trójkąty z koronki z tyłu. Paski mają w moim odczuciu także znaczenie konstrukcyjne – przytrzymują miseczki lepiej na miejscu.

Oba bralety sprawiają wrażenie dobrej jakości ze względu, po pierwsze, na solidność obwodu z szeroką gumką i zapięciem, a po drugie – fakt, że wszystkie te elementy są superprzyjemne w dotyku. Zapięcie jest bardzo solidne i miękkie jednocześnie. Jest na tyle łatwe do utrzymania i zapięcia, jak to możliwe, przy aż 6 haftkach…

Dopasowanie

Miałam tu pewien dylemat, bo Mia Dot z początku świetnie pasowała mi w europejskim 85H, na które przeliczono brytyjskie 38FF. Sądziłam, że Mia Lace w tym samym rozmiarze też będzie OK, ale ponieważ zdecydowałam się nosić ją czasem z wkładkami – okazało się, że wtedy miseczki trochę tracą przestrzeń i boczna pionowa fiszbina zaczyna znajdować się niebezpiecznie blisko piersi. Zdecydowałam się więc na 38G/85I i nie żałuję. Obwody tych braletów ze względu na swoją szerokość trzymają się dobrze na ciele – nie są bardzo ciasne, ale moim zdaniem nie ma potrzeby ich zaniżania. Miseczki oceniłabym jako przeciętne, choć mam wrażenie, że czarny jest generalnie trochę mniejszy. Myślę, że dobrym pomysłem jest, jeśli wahasz się między rozmiarami i chcesz nosić wkładki – wzięcie tego większego.

Kształt

Od koronkowych bralecików bez fiszbin, z miseczkami uszytymi z cienkich koronek i elastycznych (głównie) tiuli nie możemy oczekiwać wywindowanych do góry kulek, ale i tak uważam, że kształt biustu w tym modelu jest przyjemny dla oka – okrągły, naturalny. Mia nie rozstawia piersi na boki – zostawia je tam, gdzie są, a moje lekko ku sobie przybliża, tworząc nawet mały „rowek”. Włożenie wkładek da nam nieco bardziej zwarty kształt i podniesiony profil, ale też nie czyni z Mii fiszbinowca. Myślę, że to fajna opcja dla osób, które nie chcą fiszbin, ale jednak wolą bardziej „uporządkowany” wygląd biustu.

Zacznę od modelu Mia Dot bez wkładek:

A tak prezentuje się Mia Lace – z wkładkami umieszczonymi stroną beżową do wierzchu, a czarną do spodu (co wygląda dużo ciekawiej):

Na zakończenie – porównanie profili w Mia Dot bez wkładki i Mia Lace z wkładką. Jest różnica w uniesieniu, ale wcale nie aż taka spektakularna 🙂

 

I jeszcze, dla porządku, czarna Mia Lace bez wkładek – i bez ubrania. W tej wersji dużo mniej mi się podoba, niż w wersji z wkładkami, ale jest równie wygodna.

Konstrukcja i podtrzymanie

Mia to totalna nowość w mojej bra-bibliotece konstrukcyjnej. Nie przypomina oldschoolowych modeli z wieloczęściowymi miseczkami, ale miseczki mają nieco więcej struktury od zwykłego elastycznego topu.

Składają się z dwóch warstw, między które można wprowadzić piankową, modelowaną termicznie wkładkę-miseczkę przez „kieszonkę” z boku. Słówko o wkładkach: nie widać tego zbyt dobrze na zdjęciach, ale są one trójwymiarowo wymodelowane i mają zróżnicowaną grubość – pośrodku, mam wrażenie, mają ok 4 mm grubości, ku brzegom oczywiście stają się cieniutkie. Można je z łatwością zwinąć i wprowadzić do kieszonki.

Pośrodku miseczek na obu warstwach biegnie pionowa zaszewka, ale ciekawsze jest to, co dzieje się z boku właśnie – w warstwie spodnej mamy tu doszytą dodatkową część, która nie jest tak elastyczna, jak reszta materiałów, ale stabilna. Wzmacnia ona konstrukcję stanika i nieco stabilizuje piersi po bokach.

Koronki nie są też tak hiper elastyczne, jak mogłoby się wydawać. Oczywiście daleko Mii do stabilności fiszbinowców, ale i tak jestem przyjemnie zaskoczona tym, jak trzyma piersi. W dużej mierze zawdzięczamy to bardzo szerokiemu pasowi obwodu (tył jest z porządnego powernetu). Najbardziej zdumiał mnie fakt, że ramiączka, mimo że dość wąskie, nie wpijają się w ramiona i nie czuję, by były mocno obciążone. Myślę, że ten pas po prostu robi całą robotę… Jak on to robi? Nie mogę wyjść z podziwu, bo przy tym wcale nie robi wrażenia ciasnego ani „pancernego”!

Wygoda

Kiedy po raz pierwszy przymierzyłam Mię Dot (a działo się to w warszawskim salonie Boutique Bielizny, gdzie też można ten model kupić), prawie zapiałam z radości. Jakież to jest wygodne i miłe w dotyku! Najbardziej zdumiał mnie ten longlajnowy pas – z reguły tego typu modele gniotą mnie dołem w brzuch albo bardzo szybko się rolują, albo jedno i drugie. Ta szeroka guma pozostała płasko na ciele mimo, że przy ruchach nieco podjechała do góry. W dotyku jest miła i miękka, podobnie jak reszta biustonosza. Zapięcie nie gryzie mimo spektakularnych rozmiarów, za to trzeba się trochę namęczyć przy jego zapinaniu…

Ramiączka, jak już wspomniałam, nie gniotą ani trochę. Dzięki tym trójkątom z tyłu ich regulacja wypada bliżej ramienia i można sięgnąć do regulatora, by skrócić ramiączko.

Kolejnym zaskoczeniem była fiszbina pionowa (boczna). Jest to dość elastyczne usztywnienie, nie kłuje końcami – jest wprowadzone pod gumę – ale na moim pofałdowanym tułowiu zagina się wraz z krzywiznami mojego ciała, gdy nie jestem wyprostowana. Na fotkach nie uchwyciłam tego – przydałaby się sesja na kanapie 😉 Kiedy siedzę albo się pochylam, ten stabilizator wygina się w esowaty kształt, w dolnej części kierując się bardziej na zewnątrz, od ciała (z wyjątkiem samej końcówki), a w górnej – odwrotnie. Zauważywszy to oczywiście przeraziłam się, że za chwile zacznie mnie gnieść i drapać, ale… nie zaczął! Po prostu jest ignorowalny. Ale warto zauważyć, że w Mii na razie byłam statyczna – siedziałam przy biurku, prowadziłam samochód, chodziłam po sklepach, ale nie uprawiałam na przykład pieszych wędrówek przy upalnej pogodzie. Wtedy być może obcieranie o spocone ciało dałoby mi się we znaki.

Jedno można powiedzieć o Mii na pewno: dół jest supermiękki, raczej nie spodziewam się z tej strony problemów. Czy guma się zawija? Owszem, gdy zrobię taki skłon, że dotykam podłogi – wywija się na zewnątrz, co, o dziwo, nie powoduje, że zaczyna uwierać. W zasadzie tego nie zauważam. Potrafi też wywinąć się, a następnie samoczynnie wrócić na miejsce. Jak dotąd jest to najbardziej nieinwazyjna guma dolna, z jaką miałam do czynienia w modelach longline.

Na razie więc stawiam maksa – kto wie, czy Mia nie zostanie moim najwygodniejszym bezfiszbiniakiem. Na razie mam wrażenie, że wolę beżową Mię Dot – jest jakaś taka miększa, ale może to kwestia „obnoszenia” (beżową miałam jak dotąd więcej razy na sobie).

W „komplecie”

Mia Dot i Mia Lace mają co prawda majtki do kompletu, ale u mojego dostawcy ich nie ma, do zdjęć dołączyłam więc bazowe majtki znanej nam tutaj już marki Teyli w wersji czarnej. Musicie mi wybaczyć, że nie udało mi się od ręki znaleźć naprawdę dobrze pasujących gatek w beżu 🙂 Do obu braletek rzecz jasna można dopasować dowolne bazowe gatki, chyba że się cierpi na zaawansowaną kompletomanię. Mia to wg mnie fajna opcja podomowa – można ją spokojnie dołączyć do szlafroka czy peniuaru, tudzież – zwłaszcza w wersji czarnej – sparować z jakimś bardziej buduarowym dołem, wyposażonym w paseczki, jeśli się lubi. Na wyjście oczywiście też się nadaje, jeśli nie zależy nam na mocnym modelowaniu czy dużym (i nagim) dekolcie. Spokojnie może też robić za dekoracyjny bralet pod rozpiętą koszulę czy sweter z megadekoltem.

No, gumka się zawinęła. I co z tego? Nic 😉

Galeria

Przewiń, żeby obejrzeć wszystkie fotki obu kolorów – jest ich sporo 🙂

Podsumowanie

Ta recenzja napawa mnie wielkim optymizmem! W końcu czuję się w pełni włączona do klubu rozkoszujących się bielizną w pełnym zakresie również bezfiszbinowych możliwości. Doświadczyłam na własnym biuście, że da się zrobić model nie tylko trochę wyglądający jak braletka, ale będący nią w pełnym tego słowa znaczeniu: bez drutu, dużo koronki, przedłużony dół, a nawet coś koronkowego z tyłu. Że może on być wygodny, nie gryźć i nie drapać, a przy tym nieco przytrzymać biust, podnieść i oddzielić go od brzucha, bez piłowania ramion. Że ultraszeroki pas może być odczuwalny jako „przytulanie”, nie jak zakucie w pancerz.

Szkoda tylko, że maksimum rozmiarowym jest brytyjskie H. I że takie modele nie są jeszcze tak powszechnie dostępne w polskich bra-sklepach, jak by się przydało. Przydałaby się też bardziej lokalna produkcja. Parfait jest marką amerykańską, produkującą w Chinach – a może któraś z polskich firm pokusiłaby się o podobne rozwiązania przynajmniej w takim samym zakresie rozmiarowym?

Warto też wiedzieć, że Mia powstała także w innych wersjach kolorystycznych, a na jej konstrukcji oparto też body. Wszystkie wersje (i więcej modeli bezfiszbinowych i fiszbinowych – by the way, pamiętacie Charlotte?) można zobaczyć na stronie firmowej Parfait.

Mia Dot w wersji Bright Pink. Totalnie nosiłabym! A wy?

Uwaga, kod rabatowy! & konkurs

Mam dobrą wiadomość dla wszystkich lubiących promki: dostałyśmy od Kontri.pl kod rabatowy -25% na oba modele Mia marki Parfait: PARFAIT25. Kod jest ważny do 31.10.2022 🙂

Marmurek woli Mię Dot! 🙂

Zanim zrobicie zakupy – można też spróbować sił w konkursie organizowanym przez Kontri, w którym do wygrania są właśnie te braletki! Konkurs działa na sklepowym facebooku ( tu link do posta o konkursie) oraz na instagramie @kontripl. Zadanie konkursowe chyba nie jest trudne. Październik wszystkim nam kojarzy się z dbaniem o zdrowie piersi, i nawiązując do tego Kontri zaprasza, by w komentarzu pod postem odpowiedzieć na pytanie: JAK PIELĘGNUJESZ SWOJĄ KOBIECOŚĆ? Spośród autorek wypowiedzi organizator wybierze 3 osoby, które zgarną Mię. Konkurs trwa od 18.10 do 25.10.2022 r., a tutaj znajduje się jego regulamin.

Ciekawa jestem, czy któraś z Was próbowała już tego modelu. A może inny bralecik tego typu wpadł Wam w oko i na biust? 🙂 Czy jest naprawdę wygodny?

Może ci się spodobać

6 komentarzy

  • blue

    A czy istnieje może wersja nie-longline? Mam fałdkę pod samym biustem i wszystkie longline’y natychmiast zamieniają się w sznurki….

    22 października 2022 at 09:35 Reply
    • Stanikomania

      Z tego co wiem, nie – ale ja też mam wypukły brzuch zaczynający się pod biustem i ten model jest wyjątkowo „niesznurkujący”, a miałam duże obawy.

      23 października 2022 at 18:22 Reply
  • Anna

    Kasico kupujesz jeszcze czasem na Brastopie? Zgaduje ze po Brexicie to juz nie jest opcja domyslna, ale jesli jednak kupujesz to miewaja rozne Parfaitki, na pewno mieli (a moze i nadal maja) te jaskrawo rozowa wyzej i fioletowa tez, plus doly.

    22 października 2022 at 12:14 Reply
    • Stanikomania

      Dawno nie kupowałam, fakt, ale oczywiście nie wykluczam takiej możliwości 😊 Dzięki za podpowiedź!

      23 października 2022 at 18:48 Reply
  • Iza

    Czy wielkość misek wypada standardowo, czy celować w mniejsze albo większe? Zamówiłabym do przymiarki najchętniej dwa sąsiednie rozmiary, tylko nie wiem które 🙂

    23 października 2022 at 17:54 Reply
    • Stanikomania

      Myślę, że skoro zamawiasz sąsiednie, to zakładałabym, że standard. Ja wolę mój bardziej standardowy rozmiar w opcji bez wkładek, na opcję z wkładkami – większy, ale ostatnio zwiększyły mi się wymiary.

      23 października 2022 at 18:52 Reply

    Leave a Reply