WRecenzje

Podomko-wieczorówka. Minirecenzja koszulki na duży biust marki Miss Fabio

Pojęcie koszulki na duży biust niekoniecznie jest znane tym z nas, które mają piersi o wielkości przewidzianej przez większość producentów bielizny dzienno-nocnej. Chodzi o te wszystkie urocze koszulki odcinane pod biustem, w których owo odcięcie, pod postacią na przykład pasa przejrzystej koronki, powinno znaleźć się… no właśnie, POD biustem. A u właścicielek większych popiersi notorycznie wypada gdzieś wyżej…  Dlatego zawsze tylko patrzyłam na takie koszulki tęsknym wzrokiem, bo nawet gdy rozmiar (szerokość) wróżył możliwość zmieszczenia się, to wyobraźnia zawsze podpowiadała wizję rzeczy zupełnie niepasującej do wielkości biustu.

Wypatrując produktów koszulkopodobnych skupiałam się więc na koszulkach z wbudowanym stanikiem na fiszbinach i w rozmiarówce biustonoszowej – bo i takie istnieją. Jednak nie zawsze mamy ochotę na klasyczny stanik na fiszbinach w odzieży domowej, prawda?

Nadszedł jednak w końcu dzień, w którym moje tęsknoty za koszulką dla biuściastych się ziściły. Ktoś (a konkretnie firma Fabio Undercare) w końcu stworzył koszulkę – całkiem zwykłą, bez fiszbin ani innych podtrzymujących mechanizmów – z miejscem na większy biust. A przynajmniej na taki, jak mój.

Miss Fabio – koszulka model 54/9-09B – wariant na duże piersi, rozmiar: XXL, kolory: granatowy, czerwony (malina)

[Rozmiary koszulek: M-3XL; cena: 92.55 zł; koszulki otrzymałam od producenta]

Estetyka

Design tych koszulek jest w sumie prosty, ale na tyle efektowny, by można było poczuć się bardziej wystrojoną niż w tiszercie 😉 Są opisane jako koszulki nocne, ale mimo nieco wieczorowego stylu spokojnie nadają się do podomowego noszenia przez cały dzień. Choć i na wieczór nadają się bez wątpienia.

Ozdobność koncentruje się w części górnej: „stanik”, czyli miejsce na piersi, jest uszyty z elastycznej, mięsistej satyny i wykończony koronką ealastyczną u góry. Poniżej stanika mamy szeroką wstawkę z koronki o tym samym wzorze. W wersji czerwonej koronka jest wzbogacona konturami z metalicznej srebrnej nici (podoba mi się, że w związku z tym pasuje do srebrzystej zawieszki), a w wersji granatowej zawiera subtelniejszy dodatek nici opalizującej (kojarzy mi się z pewnym starym kompletem bielizny z pięknej granatowej mieniącej się koronki… może jeszcze kiedyś na taką trafię? 😉 ).

Podoba mi się bardzo pomysł z okienkiem między piersiami.

Szkoda trochę, że tych wszystkich ozdobności totalnie brakuje z tyłu. Poza tym wcale bym się nie obraziła za satynową całość!

Dopasowanie

Rozmiar XXL jest prawie jak na mój biust szyty. Biodra mieszczą się oczywiście bez problemu i mam jeszcze luz (104 cm), ale przy mojej budowie z reguły tak jest. Według tabeli rozmiarów mogłabym próbować się zmieścić także w XL (do 115 cm w biuście), ale wydaje mi się, że ten rozmiar jest dla mnie idealny. Przy 168 cm wzrostu koszulki sięgają mi do kolan.

Nie potrafię powiedzieć, jak koszulka będzie leżała na osobie o podobnym obwodzie w biuście do mojego, ale szczuplejszej. Być może da się wtedy dobrać mniejszy rozmiar i polegać na elastyczności materiałów. Na moje 80-85 G/H/I (moje różne rozmiary u polskich producentów biustonoszy) i obwód w biuście mieszczący się w zakresie 111-114 cm, jak widzicie, część biustonoszowa jest w sam raz – w zasadzie całe piersi się mieszczą, a odcięcie wypada pod nimi.

Piersi mogę ułożyć w taki sposób, by zakończenie „biustonosza” znajdowało się dokładnie w fałdzie podpiersiowym, mogę też zostawić je trochę wyżej. Biust nie wypada mi dołem ani koronka nie najeżdża za bardzo na piersi od spodu. I chyba o to nam szło 🙂

Sylwetka

Ponieważ po raz pierwszy recenzuję dla was rzecz nie zawierajacą w składzie biustonosza, zastanawiałam się, według jakich kryteriów oceniać, czy koszulka „dobrze leży”. Myślę, że o sukcesie stanowi tu przede wszystkim część biustonoszowa – jeśli piersi mieszczą się całe tam gdzie powinny, nic się dziwnie nie naciąga ani nie przesuwa, to uznaję, że standardy zostały spełnione.

Od koszulki bez fiszbin ani jakichkolwiek konstrukcyjnych elementów podtrzymujących nie mogę oczywiście wymagać zbierania piersi ani podnoszenia ich, ale cieszy mnie, że przez samo wymodelowanie marszczeniem udało się osiągnąć tyle, że piersi są oddzielone od ciała pod spodem, a nawet jakby subtelnie podtrzymane. Uważam jednak, że producent mógłby tu zaeksperymentować z bardziej zdecydowanym odcięciem tej części poprzez stworzenie czegoś w rodzaju obwodu obejmującego i przód, i tył.

Pod biustem również nie dzieje się nic złego – koszulka się nie opina ani nie podnosi, materiał spływa swobodnie w dół. Patrzę w niej z przyjemnością na swój dumnie wiszący i  rozstawiony na boki, swobodny biust (i uśmiecham się, że mam piersi w kształcie retro 😉 )

Wygoda

?

Myślę, że na temat komfortu noszenia koszulek więcej napiszę później, bo dotarły do mnie bardzo niedawno i zostałam poproszona o jak najszybsze wydanie opinii.

Na razie nie mam większych zastrzeżeń. Ramiączka w koszulkach są elastyczne i na szczęście regulowane. Warto dopasować sobie taką ich długość, żeby górna krawędź koszulki nie drażniła pachy, ale sprawdziłam też, że nawet przy dość krótkim ramiączku wykończenie jest mało odczuwalne, bo jest miłe w dotyku. Jak cała koszulka zresztą. Jednak uczuliłabym producenta na kwestię podkroju pod pachą – czy nie przydałoby się nieco go zwiększyć.

Wydaje mi się, że nie ma się co tu obawiać drapiących koronek. Wiem, bywają bardzo wrażliwe skóry – moja jest taka „średnia” – więc nie mogę wszystkim zagwarantować komfortu, ale moim zdaniem jest małe prawdopodobieństwo, że poczujecie tę koronkę.

Wielkim plusem tej koszulki jest dla mnie możliwość chociaż subtelnego oddzielenia piersi od ciała pod spodem oraz to, że… NIE zbiera piersi do środka, bo dzięki temu nie stykają się one ze sobą i nie będę doświadczać boob sweat między piersiami 🙂

Plecy i dolna część są z miłej w dotyku, gładkiej, mięsistej dzianiny z mieszanki bawełny i modalu, która robi wrażenie dobrej jakościowo. Jestem bardzo ciekawa, jak koszulki sprawdzą się w upały, gdy zacznę bardziej się pocić. Z góry przepraszam, że raczej nie przetestuję ich w czasie snu, ponieważ najchętniej śpię w stroju Ewy 😉

Podsumowanie

Mam nadzieję, że nie jest to moja ostatnia recenzja bielizny domowej marki Miss Fabio i że pojawi się więcej produktów stworzonych z myślą o większych biustach. Bardzo mi ich brakuje – często podziwiam różne koszulki, peniuary czy szlafroki tworzone przez nasze firmy, ale notorycznie albo nie obejmuje mnie rozmiarówka, albo krój tych rzeczy nie uwzględnia mojego obwodu w biuście. Kibicuję więc firmie Miss Fabio i mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.

Ważne info: Oferta marek Fabio oraz Miss Fabio na najbliższe sezony będzie prezentowana na targach Salon Bielizny – edycja online – wg harmonogramu 12.05 o godzinie 12:15. Zapraszam do śledzenia wydarzenia i komentowania kolekcji!

Ciekawa jestem, czy znacie już tę koszulkę, albo inne produkty Miss Fabio? Jeśli tak, to koniecznie podzielcie się wrażeniami.

W czym nosicie biusty podomowo – jeśli nie w biustonoszach? 🙂 

Może ci się spodobać