WKolekcje

Turkus to nowa czerń, czyli Panache Black mniej black ;-)

 

Panache Black to młoda marka, i określenie to pasuje tu bardziej niż „nowa”, ma bowiem bogaty rodowód. Jej pierwszą kolekcję, na tegoroczną wiosnę i lato, prezentowałam Wam rok temu. Po kolorowych „Maskaradkach”, których miała być następczynią, jej bardzo stonowany charakter mocno zaskoczył fanki tamtej, nieistniejącej już marki. Byłam ogromnie ciekawa, w jakim kierunku pójdą następne kolekcje Panache Black. Czy dalej będzie czarno-beżowo? Wiosną zostałam zaskoczona pozytywnie: pojawił się kolor, i to jaki! Ciemne odcienie morza i nocnego nieba znane z kolekcji Panache zawitały i tutaj i moim zdaniem sprawdzają się świetnie w eleganckim, minimalistycznym wydaniu. Minimalizm nie musi być czarno-biały! Tu barwy te kojarzą mi się mniej przyrodniczo, a bardziej biżuteryjnie: ze szmaragdami, turkusami. I złotem.

Szkoda tylko, że jest ich tak malutko. Kolekcja jest miniaturowa. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie się rozrośnie, nabierze jeszcze trochę więcej koloru i jeszcze czymś nas zaskoczy. Tymczasem pokażę Wam to, co udało mi się zobaczyć wiosną – a co zawitać ma jesienią do sklepów.

Morskie Zaćmienie

Eclipse to moja faworytka. Kto by pomyślał, że zachwycę się modelem opartym na wysłużonym już (choć wciąż cenionym) kroju Tango? W tym wydaniu bardziej kojarzy mi się z półprzejrzystymi balkonetkami Miss Mandalay czy Love Claudette. Ma jednak poważniejszy i bardziej wieczorowy charakter. Aksamitka i „brylanty” na mostku dodają jej retro-smaczku. Do tego ramiączka z ozdobnym plisowaniem. Podoba mi się tył tego stanika – zestawienie czarnych wykończeń z ciemno-morskim materiałem. Ten kolor! O ileż więcej charakteru niż w poprzedniej, jasnej wersji. Kto wie, może to właśnie Eclipse uda się po latach przekonanie mnie do Tango 😉

Rozmiary Eclipse: 30-32 D-J, 34-36 D-K, 38-40 D-J (niestety trochę skąpiej niż w Tango).

Nocny Ardour

Ardour ma już za sobą pewną karierę. Miał podobno okazję sprawdzić się zwłaszcza w wersjach bazowych. Ten granacik na pewno dodaje mu urody – w połączeniu z niebanalną ozdobą na mostku (fiolet i złoto) robi się dużo ciekawiej. Kolor jest naprawdę piękny.

Oprócz sezonowego granatu Ardour wróci również w kolorach bazy: czarnym i cielistym, które już znamy.

Rozmiary Ardour’a: 28-38 D-G (jedyny model tylko do G).

Złocista Esmeralda

I to już – niestety – wszystkie „niebazowe” kolory… Esme to już czysta barwna klasyka: czarna koronka na cielistym spodzie. Jest coś bardzo niepospolitego w tym staniku. Nie przypominam sobie podobnego. Ten cielisty sprawia wrażenie złota, choć zastanawiam się, jaki byłby efekt, gdyby faktycznie była tam gdzieś złota nitka.

A jeszcze ciekawsza jest konstrukcja. Po Tango przechodzimy do Jasmine 🙂 Kolejna marka (po Cleo) przejmuje po Panache pomysł z elastyczną koronką u góry miseczki – choć na pierwszy rzut oka całość wydaje się jednolita. Tu mamy jeszcze Jaśminowy krój z side-supportem. Podoba mi się ta „jaśminizacja”. W sumie szkoda, że tak późno firma Panache zdecydowała się na side-supporty, które wcześniej długo robiły karierę w innych markach. Jestem fanką tego typu kroju, więc tylko mnie to cieszy.

Niektóre z Was pewnie ucieszy informacja, że Esme towarzyszą figi z wysokim stanem!

Rozmiary Esme: 28-38 D-K.

Aria Geometria

A oto jedyny w kolekcji plunge. I to plunge ekstremalny – bardzo niski, oparty ponoć na konstrukcji modeli Koko marki Cleo. Rozmiarówka do miseczki H w tego typu modelach to odważny krok. Ciekawa jestem opinii o Arii użytkowniczek z mojej strefy wymiarowej tudzież wiekowej – ja już nieco się Cleowskich konstrukcji obawiam, bo mam wrażenie, że są najlepsze dla młodych i jędrnych biustów.

Ale wróćmy do kwestii estetycznych 🙂 Ten model też się Panache Black udał. Koronkowe wstawki, trochę art decowskie, świetnie ożywiają termicznie modelowane miseczki. W sumie najbardziej w formowcach przeszkadza mi brak podziału misek na segmenty. Tutaj jest on świetnie imitowany. Dużo bardziej mi się to podoba od gładkich, jednolitych półkul.

Rozmiary Arii: 28 F-H, 30-38 D-H.

Baza i… tęsknoty

I to już tyle, jeśli chodzi o sezon. W bazie mamy wspomnianego już Ardoura w kolorach cielistym i czarnym oraz odziedziczoną w całości po Masquerade kolekcję ślubną Serenity. Z sezonowej kolekcji wypadł niestety jeszcze jeden plandż – nie będę go Wam pokazywać, zwłaszcza że w katalogu jest inna wersja, niż widziałam wśród próbek – nie ma sensu zaprzątać sobie tym głowy, skoro i tak nie zobaczymy go w sklepach 🙁

Czego brakuje? Half-cupów, jakichkolwiek. Zwłaszcza miękkich. Ale i twardych. Czemu? Przecież konstrukcje, i to niezłe, już powstały. Nie będę już rozpaczać po nieodżałowanej Orli… Jak widać, Panache Black chętnie dziedziczy po Panache i Cleo, natomiast do tradycji dawnej Masquerade ma dystans, dla mnie nie całkiem zrozumiały. Może ktoś uznał, że halfy są już niemodne? No cóż, mam nadzieję, że moda na brak halfów to moda przemijająca 🙂

Zastanawia mnie jeszcze jedno. Czemu marka Panache Black, patrząca tak jakby w stronę eleganckiej erotyki, nie poszła w kombinacje z paseczkami, czyli cage bras? Przecież panuje na nie prawdziwy szał. Czyżby designerzy uznali je właśnie za zbyt pospolite? Bo że da się tego typu pomysły zastosować D+, już wiemy. A czy Wy byłybyście chętne na tego typu pomysły?

Nie ma też gorsetów, oprócz Serenity. Za tymi już tak bardzo nie tęsknię. Za to myślę sobie, że przydałaby się jakaś elegancka koszulka – niekoniecznie babydollka na staniku, a po prostu zwykłe koronkowe wdzianko bez drutu. Coś, co uzupełniłoby któryś z kompletów, choćby Arię. To rzecz łatwiejsza do skonstruowania i tańsza od gorsetu, a zawsze dodaje luksusowego smaczku.

Powody do radości? Szeroka rozmiarówka. Maskaradki sięgały przez wiele lat tylko do G, potem maksymalnie do H. Miseczka K w Eclipse i Esme naprawdę cieszy, podobnie obwody 38+ w Eclpise. Luksus nie powinien być zarezerwowany dla ograniczonego zakresu rozmiarowego!

Detale

To wciąż najbardziej ozdobna marka Panache. Jestem fanką aksamitek (Eclipse, Esme). Ozdoby na mostkach są wszędzie oprócz Arii. Najbardziej podobają mi się brylanty w Eclipse, ale Esme i Ardour też dają radę. Nadruków w kolekcji nie ma, haftów też nie. Mamy za to koronkę (Esme, Aria, Ardour). Elementy metalowe wciąż są lśniące (złote lub… te w Eclipse chyba należałoby nazwać stalowymi :-). Biustonosze są miękkie, luksusowe w dotyku, starannie uszyte.

Galeria i katalog

Zdjęcia katalogowe to bardzo udane czarno-białe fotografie. Choć szkoda, że tej odrobiny koloru jednak nie pokazano. Może przydałoby się dodać kilka kolorowych zdjęć? Ponieważ kolekcja jest tak nieduża, połączyłam fotki próbek ze zdjęciami z katalogu w jedną galerię.

[Katalog flash w serwisie flickr nie jest dostępny, przepraszamy.]

Pokaz

Klimat burleskowy, jak należało się spodziewać. Nie bardzo podobał mi się podkład muzyczny, ale wygibasy pań modelek całkiem udane 🙂 Szkoda, że pokaz otwierał model, który nie wejdzie niestety do produkcji (Adriana). Zwróćcie uwagę na wysokie majtki do Esme i koronkowe do Ardoura tudzież Arii 🙂

A teraz ciekawa jestem, czy Wasze wrażenia z tej mini-kolekcji są podobne. Ja entuzjastycznie zareagowałam na kolor, a mniej – na skromne rozmiary kolekcji i oczywiście brak halfów. Trochę to dla mnie tajemnica… A wracając do kolorów, to chętnie dołożyłabym do tych szmaragdów i ametystów jeszcze jakieś rubiny… Patrzę na to wszystko z ostrożnym optymizmem. Musthave’y? Eclipse na pewno, a Esme przetestowałabym na okoliczność, czy dorównuje Jasmine układaniem się na biuście. Optymizmem też napawa spora rozmiarówka. Jak myślicie, dokąd dalej zmierza Panache Black? Czy będzie raczej luksusową odmianą Panache, czy może wypracuje unikalny styl?

Może ci się spodobać