WRecenzje

Wielki Gatsby, czyli z brzuchem w półgorsecie. Recenzja biustonosza AV 1790 Gatsby Soft Long (Atramento)

Półgorsety, czyli biustonosze longline, w skrócie zwane „longami”, to pomysł, z którym zawsze miałam tak zwaną love-hate relationship i przypuszczam, że nie jestem w tym odosobniona. Z jednej strony – mocniejsze zaakcentowanie przewężenia pod wypukłością biustu, efektowna sylwetka w kanonie tradycyjnej kobiecości, oraz – last but not least – większa powierzchnia dla wzoru, czyli „więcej stanika w staniku”, a w komplecie z majtkami to już w ogóle – prawie ubranie. Przedłużenie biustonosza w dół to koncepcja, przeciwko której rzadziej protestujemy, w porównaniu z rozbudowaniem go w górę. A z drugiej strony – część z nas niżej biustu ma więcej ciała i z tą cechą budowy półgorset najczęściej się nie zgrywa.

Nazwijmy rzecz po imieniu – mamy brzuchy. Nie tylko ciążowe tak zwane brzuszki, ale też brzuchy zwykłe, nie u wszystkich występujące dopiero poniżej owego przewężenia damskiej kibici, istniejącego w założeniach projektantów longline’ów. Niektóre z nas są wypukłe w miejscu, w którym półgorset zakłada, że stanowimy równy walec. Czy da się nosić półgorsety z brzuchem pod biustem? W tej recenzji odpowiadam na to pytanie, a jej bohaterem jest niejaki Gatsby – wraz z którym wracamy po raz kolejny do trendu pod tytułem „czerń i złoto”.

Ava – biustonosz AV 1790 Gatsby Soft Long, rozmiar: 85F, kolor: atramento; figi Gatsby, rozmiar: XXL

[Rozmiary biustonosza: 65 E-J, 70 D-J, 75 C-I, 80 B-H, 85 B-G, 90 B-F, 95 B-E, 100 B-D, 105 B-C; rozmiary fig: S-3XL; cena biustonosza: 125,39 zł (Kontri.pl); cena fig: 48,98 zł – 52,87 zł (Kontri.pl); komplet otrzymałam od producenta]

Estetyka

Kwiatki może niekoniecznie, ale geometryczne wzory na tej koronce kocham dziką miłością. To właśnie te złote zygzaki na czarnym tle sprawiły, że ze smutkiem powitałam wiadomość, iż w tym wzorze powstały tylko dwa modele: półusztywniany oraz właśnie półgorset. A ja wolałabym po prostu zwykły stanik z miękkimi miseczkami. Po zastanowieniu jednak odkryłam, że błędnie rozumuję, ponieważ miękkus bez dłuższego dołu zawierałby tylko połowę powierzchni zygzakowatej koronki i w związku z tym nie byłby już tak pociągający… Dlatego odważyłam się i przymierzyłam, i w sumie – nie żałuję.

Złoto w Gatsby to nie żadna tam miedź, ale prawdziwe, tradycyjne złoto o żółtym odcieniu. Trochę osłabia jego siłę rażenia podszycie beżowym tiulem, ale na ciele wygląda to naturalnie.

Fotografowanie tego stanika przypomniało mi czasy fascynacji błyszczącymi efektami w lakierach do paznokci – blogerki paznokciowe fotografowały sobie paznokcie pod wodą, bo rozpraszała ona światło w taki sposób, że blingi były lepiej widoczne. Tu najchętniej zrobiłabym to samo 😉 (próbowała ktosia fotografować bieliznę na mokro? 😉 ). Musicie uwierzyć mi na słowo, błysk jest fajny. Najlepiej widać go w słońcu i wieczorem, w sztucznym świetle.

Na staniku smucą mnie trochę te duże, czarne powierzchnie. Miseczki zawierają sporo czarnej dzianiny, ale jeszcze bardziej szkoda mi tyłu. Dałabym tam przynajmniej jakieś akcenty przy zapięciu, jakieś paski koronki, ze złotem oczywiście. Na szczęście w komplecie majtki nadrabiają ten brak, bo z tyłu są pięknie koronkowe.

Na pierwszy rzut oka ozdoba mostkowa w formie kostek nie spodobała mi się, zastanawiałam się, czy nie lepiej byłoby po prostu bez niej, ale znowu zmieniłam zdanie – coś powinno tam błyszczeć. Może niekoniecznie kostki, może jakiś inny minimalistyczno-geometryczny pomysł?

Tak czy inaczej, biję brawo złotej geometrii i poproszę więcej modeli w tym stylu!

Oczywiście, miałam, zwłaszcza z początku, estetyczny problem ze zwijającym się i marszczącym dołem w tym modelu. Wynika on z natury relacji między półgorsetem a posiadaniem brzucha – ale ja się uparłam, że nie będę z takiego powodu rezygnowała z modelu, który mi się podoba. Nawiasem mówiąc, wiem, że można uniknąć marszczenia i podwijania, na przykład stosując u dołu nie dzianiny i gumkę, a elastyczną koronkę (w miarę luźną), jak Gorteks w swoim modelu Charlize/B4.

Podsumowując – gdyby nie uroda Gatsby, pewnie nie wzięłabym pod uwagę testowania modelu, który nie wydaje się stworzony dla mnie. A więc – estetyczne kciuki w górę 🙂

Dopasowanie

Poszerzony pas obwodu nie jest wcale ciaśniejszy niż w regularnych modelach Avy. Zarówno rozmiar pod biustem, jak i miseczki są standardowe dla Avy, miseczki z tych trochę większych (dlatego jednak F, nie G, jak czasem jestem zmuszona brać).

Kształt

Jak to w kroju soft side-support, dobrze podniesiony i zebrany, choć nie idealnie okrągły, a z lekko stożkowatym akcentem, co widać jednak głównie na mniejszej piersi. Przypuszczam, że zawdzięczamy to różnicy w grubości materiałów części górnej i dolnej oraz temu, że granica między nimi wypada u mnie dokładnie na szczytach piersi.

Konstrukcja i podtrzymanie

Do podtrzymania biustu w Gatsby nie mam zastrzeżeń. Tył jest w całości z grubego powernetu i nie jest nadmiernie rozciągliwy. Jego szerokość powoduje przyjemne rozłożenie nacisku. Ramiączka w Avowskim standardzie, czyli nieprzesadnie rozciągliwe, miseczki w dobrym, kontrolującym piersi kroju.

Konstrukcję 4-częściowej miseczki z side-supportem chwaliłam wielokrotnie – nie rozczarowuje i tym razem.

Wygoda

Nigdy nie przypuszczałabym, że postawię tak wysoką ocenę półgorsetowi. W zasadzie mogę powiedzieć, że jest to wygodny stanik.

Mamy tu dwa potencjalne punkty zapalne. Pierwszym są usztywnienia boczne na granicy przodu i tyłu. Są bardzo długie i potencjalnie mogłyby mi zrobić dużą krzywdę, ale po pierwsze – „patyki” są bardzo giętkie i dopasowują się do ciała, a po drugie – są „teleskopowe” i skracają się w razie potrzeby, nie napierając końcami na ciało. W każdym z kanalików znajdują się dwa krótsze plastikowe usztywnienia, jakimś sposobem przymocowane do ich końców. W trakcie noszenia, gdy krawędź dołu podjeżdża do góry, „patyki” zachodzą na siebie, a dzianina się po prostu marszczy wzdłuż usztywnienia i końcówka nie naciska na ciało.

Drugi punkt zapalny to usztywnienia, które widzicie pod miseczkami – te czarne, pionowe kanaliki. Są to wyłącznie kanaliki – w środku nic nie ma. Dzięki nim pewnie dół podwija i marszczy się mniej, niż by mógł. Te miejsca też mnie jakimś cudem specjalnie nie uwierają. Cały dół tylko gniecie mnie po jakimś czasie, na przykład po kilku godzinach przy biurku. W Gatsby jednak spokojnie wychodzę z domu, bez obawy, że będę marzyła o jego zdjęciu. Jedyne, do czego bym go nie polecała, to długie biurkogodziny w pracy.

A co z wygodą zapinania? Na pewno nie jest to stanik do zapinania z przodu i przekręcania, ale takich i tak w swoim repertuarze nie posiadam 🙂 Potrafię bez problemu zapiąć go samodzielnie – radzę tylko zaczynać od górnej haftki i być cierpliwą.

Do kompletu

Figi Gatsby, rozmiar: XXL

Majtki (obok złotych zygzaków) były moim drugim mocnym argumentem za tym, żeby jednak przetestować półgorset mimo posiadania brzucha 😉 Zawierają całą masę koronki, są wyższe, choć nie hiperwysokie – ale spora frakcja #teammajtkizgolfem powinna się z nich ucieszyć.

Mam naprawdę dużo radości z tego kompletu. Co z tego, że dół stanika się zwija? Owszem, trochę przeszkadza, ale nie zniechęca mnie to do końca. Dla mnie bielizna to też po prostu ładny przedmiot – a że czasem nie leży idealnie zgodnie z zamysłem projektanta i tak, jak na katalogowym zdjęciu?  Szkoda, by nas to ograniczało.

Galeria

Wielki Gatsby w wielu wielkich ujęciach 🙂

Podsumowanie

To był eksperyment, którego wynik zaskoczył mnie pozytywnie. Półgorsetom na brzuchy nie mówię stanowczego „nie”. Jestem też gorąco za tym, by firmy starały się w takich modelach znaleźć rozwiązania na każdą sylwetkę. Jeśli też macie wystające nadbrzusza – mimo wszystko zachęcam do próbowania. A nuż, tak jak w moim przypadku, dyskomfort będzie minimalny, za to będziecie mogły cieszyć się fajnym kompletem.

Te z Was, dla których problem brzuch vs. półgorset jest czystą abstrakcją, mogą się cieszyć bez żadnych obaw 🙂

Podsumowując – komplet polecam i uważam, że jest jednym z najciekawszych pomysłów w jesienno-zimowej, jubileuszowej (ach, to dwudziestolecie!) kolekcji Avy i w ogóle jednym z najciekawszych modeli tej firmy w historii. Najfajniej prezentuje się z biżuterią w stylu art déco, ale i bez niej da radę.

Gatsby – fotka z katalogu

 

A u Was jak sprawdzają się półgorsety? Uważacie, że Ava dobrze projektuje tego typu modele? I czy złote zygzaki Gatsby’ego zachwycają Was tak samo jak mnie? 🙂 

Może ci się spodobać