WBrafitting

Biust karmiący – biust wymagający! Skąd wziąć biustonosz do karmienia na duży biust?

Hot Milk - The Age of AllurePanuje (nieprawdziwy) stereotyp, że naturalne większe biusty występują tylko u kobiet w ciąży i karmiących. W wielu sklepach, internetowych i tych zwykłych, poszukiwania miseczek w rozmiarze większym niż D przynoszą rezultat w postaci rządka białych bawełniaków z odpinanymi miseczkami o „ponętnych” nazwach w rodzaju „mama bella”. Niejedna kobieta pomyśli: cóż, przynajmniej gdy urodzę, będę mogła łatwo kupić pasujący stanik. Niestety, może ją czekać rozczarowanie.

Bliższe przyjrzenie się ofercie ujawnia smutny fakt, że przekonanie o dużobiuściastości ciężarnych oraz karmiących ma w istocie znikome przełożenie na rynek. Próżno wśród większości tych pieluszkowatych produktów szukać miseczek G czy H. Przeciętna „mamuśkowa” bielizna spełnia wymagania ograniczonej grupy klientek – tych o niedużych piersiach oraz tych średniobiuściastych, którym biusty w czasie ciąży niemal się nie powiększyły. Większość, niestety, gniecie piersi w za ciasnych miseczkach, którym towarzyszą zbyt luźne obwody – dokładnie tak, jak w przypadku zwykłych staników. Tu jednak skutki mogą być znacznie gorsze. Biust ciążowy i karmiący podlega znacznie większym obciążeniom niż zwykle. Dobrze podtrzymujący stanik, i to niejeden, jest mu potrzebny jak powietrze! Jak mu go zapewnić?

Czy stanik, który „rośnie wraz z biustem” to dobry pomysł?

Kiedy warto zająć się kompletowaniem nowej biusto-garderoby? Już od pierwszych miesięcy ciąży w piersiach zachodzą zmiany wymagające naszej reakcji. „Przebieduję jakoś tę ciążę w byle czym, a potem kupię dobry stanik do karmienia” nie jest dobrą strategią. Nawet idealny stanik noszony jedynie w okresie karmienia może nie wystarczyć do naprawienia szkód, jakich dozna niepodtrzymany, rosnący biust w czasie ciąży.

Jak bardzo urosną nam piersi? To zupełnie nie do przewidzenia. Na zmiany trzeba po prostu reagować na bieżąco. Z ciasnym obwodem pod biustem (bo i pod biustem się rośnie) poradzimy sobie z łatwością, korzystając z przedłużki obwodu czy też jego rozszerzonej regulacji, nie wolno jednak na tym poprzestawać i lekceważyć wielkości miseczki. Należy przy tym uważać na tak zwaną bieliznę ciążową, która ma zdaniem producentów „rosnąć wraz z biustem”. O ile wielostopniowa regulacja obwodu pod biustem bywa przydatna, o tyle miseczek wyregulować się nie da. „Rosnące” miseczki są zwykle uszyte z bardzo elastycznego materiału i zamieniają nam biust w podskakujące jo-jo – jednym słowem, nici z podtrzymania, a skóra piersi dodatkowo się rozciąga. Trzeba po prostu pogodzić się z faktem, że niemożliwością jest przechodzenie całej ciąży w jednym staniku. Trzeba sprawić sobie więcej. Bardzo możliwe, że te, z których wyrosłyśmy, przydadzą nam się później, po zakończeniu karmienia.

Nadążyć za wahaniami rozmiaru piersi

Freya - EmilyPierwsze sześć tygodni po urodzeniu dziecka to okres nieustabilizowanej laktacji. Oznacza to duże wahania rozmiaru piersi. Na ten czas potrzebne nam będą co najmniej dwa staniki – oba właściwie dopasowane w obwodzie (tak, by właściwie podtrzymywały ciężki biust), lecz z różnymi miseczkami, mniejszą i większą. Podkreślam kwestię obwodu – stanik, z którego można wyjąć pierś dołem, nie jest właściwym stanikiem do karmienia! Może pełnić co najwyżej funkcję „pieluchy” czy ocieplacza dla piersi, podczas gdy biust w tym okresie najbardziej ze wszystkiego potrzebuje podtrzymania. Karmniki mają odpinane miseczki, co umożliwia nakarmienie niemowlęcia bez zdejmowania bielizny. Miseczki w żadnym wypadku nie powinny wpijać się krawędzią w biust ani go ściskać – pierś powinna mieścić się komfortowo wewnątrz.

Materiały

Z niewiadomych przyczyn wiele staników do karmienia przypomina, zarówno pod względem estetycznym, jak i składu tkanin, zwykłe bawełniane majtki. Pokutuje przekonanie, że miękka rozciągliwa bawełna to właśnie to, czego potrzeba karmiącym piersiom. Tymczasem, jak dowiedziałam się od doradcy laktacyjnego, wypełniony mlekiem biust, nawet średniej wielkości, podlega tak dużemu obciążeniu grawitacyjnemu, że skutek braku podtrzymania może być podobny do urazu mechanicznego. Grozi to zatorami, zwłaszcza od spodu piersi. Dlatego stanik do karmienia powinien mieć niewielką rozciągliwość, a na wypadek wahań wielkości piersi musimy dysponować po prostu stanikami w różnych rozmiarach miseczki. Z tych samych powodów nie należy używać staników o miseczkach za dużych, które także nie dają należytego podtrzymania. Miejsce rozmiarów „na zapas” jest w szufladzie, nie na naszym biuście.

Stanik do karmienia z fiszbinami czy bez?

Rynek i pod tym względem realizuje pieluszkowo-majtkowy stereotyp. Karmniki nagminnie nie mają fiszbin! W pewnym sensie to bezpieczniej – bo nie ma nic gorszego dla karmiącego biustu, niż źle dobrany stanik na fiszbinach, z za małą miseczką. Biorąc pod uwagę marny wybór rozmiarów oznacza to, że kupiony w zwykłym sklepie przeciętny karmnik fiszbinowy byłby potencjalnym sprawcą wielu zatorów i zapaleń, ponieważ zbyt wąski łuk fiszbiny uciska kanaliki mleczne. Zamiast produkować odpowiedni zakres rozmiarów, firmy wolą po prostu zrezygnować z fiszbin i produkować równie źle dopasowane, lecz pozbawione „groźnych” fiszbin szmatki.

Nie ulega jednak wątpliwości, że stanik na fiszbinach zapewnia biustowi lepsze podtrzymanie, nie wspominając już o jego kształcie (karmiąca mama też może – i chce – wyglądać atrakcyjnie). Wiele karmiących biuściastych ręcznie przerabia swoje właściwie dobrane, codzienne staniki na fiszbinach na takie z odpinanymi miseczkami. Firma Melissa, spcjalizująca się w biustonoszach na większy biust, oferuje wiele modeli na fiszbinach przerobionych na karmniki (jak zgrabnie można wyglądać w takim karmniku – zobaczcie tutaj). Jaki stąd wniosek? Można oswoić fiszbiny – zwłaszcza wtedy, gdy laktacja już się unormuje. Warunek: odpowiednio dobrany rozmiar miseczki, tak, by fiszbiny w żadnym miejscu nie nachodziły na piersi.

Wiemy, czego nam trzeba. Gdzie kupić dobry biustonosz do karmienia?

Dla wielu z nas najlepsze okaże się rozwiązanie podane wyżej – własnoręczne przeróbki! Niektóre biuściaste mogą jednak próbować zmieścić się w istniejącej ofercie karmników. Ale z przeciętnego sklepu z bielizną niestety najprawdopodobniej wyjdą z niczym.

Z niewiadomych względów DD-plusowe marki nie rozpieszczają karmiących kobiet. Wyjątkiem jest Freya i jej Rosie, produkowana od obwodu 30(65) i do miseczki brytyjskiej HH (zwróćmy uwagę, że ten rozmiar miseczki odpowiada teoretycznie polskiemu rozmiarowi L. Tutaj i tutaj można zobaczyć, jak wygląda taki „nieprzeciętny” rozmiar biustu na żywo!). Rosie wchodzi w skład kolekcji bazowej, czyli dostępnej stale – dyżurne kolory to biel i róż z czarnymi dodatkami. Mamy nieprzepadające za pieluszkowatą kolorystyką muszą więc zadowolić się wersją czarną.

A co ma uczynić mama, która miseczki H nosiła przed ciążą, a teraz potrzebuje czegoś większego?

W ofercie marki Royce, dostępnej w m.in. w brytyjskim sklepie internetowym Figleaves, znajdziemy karmniki w „zawrotnym” rozmiarze L. Nie dajmy się zwieść nazewnictwu – system rozmiarów tej marki różni się od brytyjskiego. Wystarczy porównać tabelę rozmiarów brytyjskich z tabelą rozmiarów Royce – miseczka L w Royce tak naprawdę odpowiada okolicom HH-J Już nieaktualne – Royce stosuje rozmiarówkę UK 🙂

Karmiące J-mamy mogą odziać się jeszcze w kolejną Angielkę, Emily B (ponoć marka zmienia właśnie nazwę na Emily). Emilki spotykamy w dwóch wersjach, wymiarowane wg systemu brytyjskiego oraz kontynentalnego – trzeba uważać przy zakupach! Np. miseczki J w dostępnych w polskiej Bellissimie dwóch modelach odpowiadają okolicom brytyjskiego G. W rozmiarach do brytyjskiego J Bravissimo oferuje nam czarną, sympatycznie koronkową (nareszcie!) Daisy oraz białą bądź różową Iris. Spory wybór Emilek znajdziemy w sklepie firmowym w Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że niebawem dotrze do Polski Emilka w pełnym wyborze rozmiarów.  Ta marka niestety już nie istnieje 🙁

A coś bardziej… pociągającego?

Niestety, karmiące biusty są dyskryminowane zarówno przez konstruktorów, jak i designerów. Najbardziej godnym uwagi wyjątkiem od tej smutnej reguły jest nowozelandzka marka Hot Milk. Kolekcja robi wrażenie, zwłaszcza po tym, jak przedzierałyśmy się przez stosy pieluszkowatych bawełniaków… Eleganckie, pełne przepychu koronki, barwne nadruki, a nawet ozdoby z cyrkonii. Wszystko to zaprojektowane przez panią, która sama jest mamą, i zaprezentowane w romantycznej lub sypialnianej oprawie – i to ze smakiem. I smakiem będą musiały obejść się te biuściaste mamy, które potrzebują rozmiarów przekraczających brytyjską miseczkę G. Prawdę mówiąc, już G-mamy mają niewielki wybór, większość modeli bowiem doprowadzono tylko do F.
Hot Milk - Sinfully Sweet Seductress
Hot Milki są także dostępne w Polsce – oferuje je m.in. warszawski sklep internetowy (i stacjonarny) Lady’s Place. Najciekawszym z trzech dostępnych modeli jest chyba Sinfully Sweet Seductress z czarnej przejrzystej koronki na ciemoturkusowym tle – nareszcie wieczorowej czerni towarzyszy kolor. To nieprawda, że stanik do karmienia musi być jasny!

Niewesołe wnioski…

Te biuściaste, które przywykły do odziewania się w bieliznę dobrze dopasowaną i atrakcyjną, rozpoczynając karmienie piersią z dużym prawdopodobieństwem poczują się zdradzone przez „swoje” firmy, jednocześnie nie znajdując innych dobrych możliwości. Mamy, które potrafią dobrać biustonosz z fiszbinami tak, by nie uciskał piersi, będą zawiedzione brakiem oferty staników z fiszbinami. Niektóre z nich własnoręcznie przerobią zwykłe staniki na karmniki. Podejrzewam, że zręczna krawcowa specjalizująca się w przeróbkach biustonoszy miałaby mnóstwo klientek… nie tylko wśród karmiących.

Na zakończenie

Ponieważ nie mam doświadczenia jako mama, liczę na Wasze uwagi. Jak oceniacie dostępne biustonosze do karmienia? Jak sobie radziłyście/radzicie z brakami na rynku? Czy karmnik na fiszbinach to dobry pomysł? Jaki jest karmnik Waszych marzeń? Zapraszam do komentowania.

UAKTUALNIENIE: ten wpis powstał już jakiś czas temu i nie zawiera bieżących informacji o ofercie biustonoszy do karmienia na duży biust – planowana jest aktualizacja tematu. Gdy już powstanie nowy artykuł, znajdziecie tutaj link do niego!

Może ci się spodobać

91 komentarzy

  • dorsz

    jak patrzę na te zdjęcia to się ślinię. niestety jedyne co mnie się udało dostać to firma anita maternity. zainwestowałam początkowo w moje tradycyjne 80G (dobrze dobrane!) oraz na wszelki wypadek 80H, i tu zonk, oba okazały się za duże (mimo że mój nie-karmnik 80G noszony w ciąży jest nadal dobry). mam więc 80F – jeden z fiszbinami, drugi bez, ten drugi używany tylko do spania, do niczego innego się nie nadaje. mogłabym nawet mieć w obwodzie 75, bo się rozciągnął… ogólnie miseczki są za miękkie i delikatne, nie podtrzymują wystarczająco nawet mimo fiszbin. z wielką ulgą zakładam mój nie-karmnik, kiedy tylko mam okazję. szkoda że ta notka nie pojawiła się wcześniej – ja już kończę karmienie i jakoś przetrwam, za to potem zamierzam szaleć w dziale z normalnymi stanikami 😉

    17 stycznia 2009 at 16:58 Reply
  • figa84

    Też mnie ściska jak patrzę na karmniki… Z moim 65E, nawet jeśli urosnę trochę pod biustem i będę chciała kupić cokolwiek, to i tak większość w 70 jest jeszcze tylko do D (czasem E). Dopiero od 65 mamy do misek F;-( Jak jeszcze spojrzeć, na rozciągliwość karmników (mówię o firmach dostępnych w sklepach w Polsce), to powinnam śmiało przy tym swoim 65 pozostać. Z resztą tych 70D/E na polskim rynku też brakuje.
    Niech mi ktoś utaj zaraz napisze, że HotMilk’ są bardzo ścisłe i przy 72 można brać śmiało 70, bo inaczej umrę z rozpaczy….

    17 stycznia 2009 at 17:15 Reply
  • daslicht

    A ciekawe co z paniami, które BEZ ciąży noszą miski J+ i w ciąży urosną im do jakiegoś L czy M? Mutanty, nie rozmnażajcie się? 😛

    17 stycznia 2009 at 18:55 Reply
  • thorgalla

    Jako ciężarówka dziękuję za tę notkę :))))

    17 stycznia 2009 at 19:04 Reply
  • kakunia.k

    to ja z doświadczenia kilka słów rzucę

    w 8mym miesiącu ciąży zamówiłam dwa „karmniki”, Iris i Rosalie – obydwa tu wspomniane.
    Rosalie Freyi zamówiłam na zasadzie +1 rozmiar do obecnego rozmiaru i się nie pomyliłam, z 32gg przeszłam na 32h. również iris zamówiłam 32h. niestety, stanik był na mnie jakieś 3-4 rozmiary za mały, nijak nie pasował na mój – wtedy jeszcze mniejszy niż po porodzie – biust.
    skończyło się na dwóch freyach – pranych w pralce, jedna się nawet wygotowała, przyznaję, regularnie, i stale. noszone, zalewane mlekiem i inne takie. są świetne. w niczym jakość stanika się nie zmniejszyła 🙂

    17 stycznia 2009 at 19:45 Reply
  • Tores

    Ja też ciężarówkowo dziękuję, bo ta notka daje mi jakąś nadzieję… Przy pierwszym karmieniu nosiłam beznadziejny, niepodtrzymujący, rozciągnięty bawełniany stanik, może tym razem będzie lepiej – chociaż poszukiwania pasującego stanika mnie trochę przerażają. Okropnie się gubię w rozmiarach. Ale zaczynam od kupna czegoś dobrego na teraz – bo już urosłam w biuście.

    17 stycznia 2009 at 19:50 Reply
  • abigail83

    http://www.figleaves.com/uk/product.asp?product_id=EJ-00411&mci=&size=&colour=&image=r10088-p325490-front

    LOL
    to ma tak być
    zaczynam się bać

    17 stycznia 2009 at 20:49 Reply
  • madzialenka

    mam pytanko do tych Pań które regularnie śledzą tego bloga – czy była tu kiedyś jakaś notka o stanikach dla kobiet z asymetrycznymi piersiami?

    17 stycznia 2009 at 20:50 Reply
  • semele2

    Ja mam pytanie od laika w kwestiach okołorozmnażaniowych: czy karmniki różnią się od zwykłych staników czymś oprócz tego, że nie trzeba ich zdejmować do karmienia? Jest jakaś różnica w podtrzymaniu czy „opiekowaniu się biustem”, czy warto je nosić tylko dla wygody (bo wtedy się nie trzeba do końca rozbierać)?

    17 stycznia 2009 at 21:04 Reply
  • zankabe

    do madzialenka:
    balkonetka.pl/2008/3/30/asymetria-piersi
    – na balkonetce, jak widać powyżej:) tutaj chyba nie

    17 stycznia 2009 at 21:10 Reply
  • aleksandralm

    Abigail, „super” ta rozmiarowka w tym linku….
    Daslicht, chyba pozostaje ci Effuniak i przerobki…

    17 stycznia 2009 at 21:14 Reply
  • masza.s

    Świetna notka. Jak dorosnę i będę mieć nieszczęsną czwórkę dzieci, to chyba napiszę książkę o stanikach dla ciężarnych. I ręcznych robótkach. Bo chyba tylko to większości zostaje…
    Z biustem 65G/GG może mi się powiększyć… sporo. A nawet jeśli nie, to wybór fatalny.

    Daslicht – nie panikuj. Wykupimy udziały u Effuniaka i wraz z Lobby stworzymy ogólnoświatowe imperium bieliźniarskie. Triumphy, H&M splajtują. W miarę porządne firmy przejmiemy i każemy im żyć dobre staniki 😉 I wszystkie będą występowały w wersji karmnikowej 😉

    17 stycznia 2009 at 21:37 Reply
  • butters77

    Kasico, fantastycznie, że zajęłaś się tym tematem!

    Jako, że dziś miałam proroczy sen, pewnie wrócę do tej notki za jakiś czas;))

    17 stycznia 2009 at 22:09 Reply
  • martulka_s

    Kasico, dziękuję! Masz idealne wyczucie czasu : ) Bardzo pomocna notka, choć nie wesołe perspektywy dla kogoś z miseczką J na początku ciąży.

    17 stycznia 2009 at 22:13 Reply
  • magdalaena1977

    Duże brawa za opracowanie tematu mimo braku osobistych doświadczeń.

    A ja jako również nie-mama chciałabym namówić właścicieli i webmasterów biuściastych sklepów internetowych do wyodrębnienia karmników. Bravissimo czy listki bez przerwy wyrzucają mi je przy wyszukiwaniach rozmiarowych, ale dopóki nie zajdę w ciążę nie kupię żadnego karmnika choćby kosztował Ł4,99 i był najśliczniejszy.

    17 stycznia 2009 at 23:06 Reply
  • chestnut_lynx

    Super notka, kasico! 🙂 Ja tam dzieci jeszcze dłuuugo nie planuję, ale właśnie zdobyta tu wiedza na pewno kiedyś mi się bardzo przyda. A więc bardzo Ci za tę wiedzę dziękuję 🙂

    17 stycznia 2009 at 23:11 Reply
  • anna-pia

    Semele2, karmnik to stanik, który ma odpinaną miseczkę, i tyle 😉 Cała różnica.

    17 stycznia 2009 at 23:17 Reply
  • ccleo

    o rany, no piekne są! czmeu ja dwoje dzieci musialam w bawełniakach dziwnych wykarmic:( aha, jeden mialam Triumpha w miarę, w mairę- ale miseczki za małe oczywiscie, i w SzafaMamy chyba coś kupowalam…
    ten czarny fajny i turkusowy!
    ale aż żal pod takie ładne (i drogie pewnie0 te liście kapusty upychać;)

    17 stycznia 2009 at 23:26 Reply
  • maith

    Co do oferty w sklepach to jest jeszcze gorzej: nie wystarczy, że kobieta ma mały/średni biust. Musi dodatkowo jeszcze być szeroka pod biustem, bo dla drobnych kobiet staników też nie ma.
    I masz rację, że bardzo trudno znaleźć karmniki dla kobiet z dużym biustem (co jest o tyle dziwne, że w czasie ciąży biust akurat rośnie a nie maleje)

    Co do staników „rosnących z biustem”, to kiedyś kupiłam sobie do spania stanik z takiego rozciągliwego materiału. To było straszne, wstając z łóżka musiałam go od razu zrzucać i iśćnago do szuflady z normalnymi stanikami. Jeśli tego nie zrobiłam i próbowałam w nim wstać i chodzić, to on zmuszał mój biust do podskakiwania. Ten sam biust, który bez stanika wcale takich skłonności nie miał. Zatem zalecanie takich stanikom kobietom w ciąży jest po prostu nieetyczne. Dlatego masz rację, że to piętnujesz.

    Przy stanikach na fiszbinach zwrócę jeszcze uwagę na jedną rzecz – bezpieczniejsze są szerokofiszbinowce, a w ogóle bardzo ważne jest, żeby fiszbina nie wchodziła na pierś nie tylko wskutek jeżdżącego obwodu czy obiektywnej „zamałości”, ale też wskutek za wąskich fiszbin.

    18 stycznia 2009 at 00:12 Reply
  • olik1980

    Ja pokupowałam staniki Melissa, miseczki J i K 🙂 Czuję się w nich bardzo dobrze, nie mam zwisających wymion.

    18 stycznia 2009 at 09:42 Reply
  • Lu

    Całkiem ładne te HotMilki, tylko szkoda, że zdjęciami zajmował się jakiś szalony fotoszoper, sztuczniej by już nie mogły wyglądać 😉 No i szkoda, że miskowo kończy się na F – przecież przy małych obwodach to jest naprawdę nieduży biust, co ze średnimi, nie mówiąc już o sporych piersiach?

    18 stycznia 2009 at 12:37 Reply
  • wronki12

    Szkoda, że rozmiarówka uboga. Ja niestety nie załapuję się nawet na standardowa Melissę, bo obecnie mam 75M(7 miesiąc ciąży). Pozostaje mi zamawianie niestandardowych rozmiarów i ewentualnie Effuniaki – jak będą karmniki.
    W poprzedniej ciąży byłam nieświadoma i nosiłam 85F Triumpha i to była porażka na całej linii – biust w kostkach. Poza tym Miałam Anite 80E i gdyby nie to, że za ciasny w miskach i zbyt luźny obwód, to jeszcze by dało przeżyć. Generalnie świadomość rozmiaru biustu bardzo ogranicza możliwość kupienia karmnika w odpowiednim rozmiarze dla tym z końca brytyjskiej tabelki.

    18 stycznia 2009 at 12:57 Reply
  • szarsz

    olik1980, daslicht, proszę Was o powstrzymanie się od chamskich komentarzy. Jesteśmy kobietami, nie mutantami i mamy piersi a nie wymiona.

    18 stycznia 2009 at 14:07 Reply
  • Gość

    A może coś o biustonoszach dla Amozonek? Czy i tutaj jest jakaś ciekawa oferta dla kobiet? Często takie kobiety potrzebują bardziej zabudowanych biustonoszy z powodu blinz po operacji (lub „zapadnięcia klatki piersiowej”), co wiecej lepiej by miska była usztywniania, wtedy łatwiej ją wypełnić „zastępstwem piersi”.

    18 stycznia 2009 at 17:20 Reply
  • gos.w

    Ja jednej rzeczy nie rozumiem. Stanik bez fiszbinow kupujemy, jezeli juz, do karmiania, tak? W ciąży chyba bez sensu nosic bezfiszbinowce (zwlaszcza jasli szczegolnie wtedy zalezy nam na podtrzymaniu) ?? A te hotmilki wszystkie sa na zdjaciach na modelkach w ciąży. Albo to jakies wprowadzajace w blad albo juz nic nie rozmiem

    18 stycznia 2009 at 17:46 Reply
  • thorgalla

    masza.s
    Ja kategorycznie protestuje przeciwko doprowadzeniem H&M do plajty ;(
    To mój ulubiony sklep,połowę ubrań i dodatków mam tam kupionych.
    Jedynie nie kupuje tam tych nieszczęsnych watowanych staników.

    18 stycznia 2009 at 18:29 Reply
  • maith

    Staniki dla Amazonek, to osobny temat. Był już kilka razy poruszany na Lobby Biuściastych. Warto znaleźć te wątki.
    Np. ten
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=79280741&v=2&s=0
    czy ten
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=67602395&a=79184525
    Generalnie jest tak, że Amazonki nie powinny aż tak schodzić z obwodami, jak kobiety, które nie mają tam problemów z przepływem limfy, potrzebują też staników nieugniatających i obwód nie może być wąziutki na 1 czy 2 haftki.
    Co do tego zabudowania – był taki świetny odcinek programu Trinny&Susannah poświęcony Amazonkom i tam pokazano, że dekolty mogą być większe niż uczestniczki myślały. Co do usztywniania – trudno powiedzieć, tam chyba dobrali im miękkie staniki. Wyglądało to w każdym razie ok.
    Tu jest nasza dyskusja o tym programie
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=61555193&v=2&s=0
    Natomiast trzeba uważać, żeby nie doszło do sytuacji, kiedy luźniejszy z natury rzeczy stanik zaczyna jakąś skorupką wjeżdżać na biust.

    18 stycznia 2009 at 18:45 Reply
  • nasenny

    Jak zwykle się przyczepię. To są kobiety w ciąży, którym biust niemal się nie powiększa? Według Najlepszej z Żon cytuję: „Nie ma takich!”. Trochę niefortunne zdanie, ale bielizna
    cud miód i orzeszki 😉

    18 stycznia 2009 at 22:48 Reply
  • kasica_k

    nasenny „To są kobiety w ciąży, którym biust niemal się nie powiększa?” – też mi się wydaje, że nie ma, ale producenci bielizny najwyraźniej o tym nie wiedzą…

    maith, dziękuję za ważne uzupełnienia. Uwaga na temat unikania wąskofiszbinowców bardzo cenna. Fiszbiny nie czynią karmiącej piersi krzywdy, ale pod warunkiem, że nie nachodzą na nią, nie przylegają, nie ściskają.

    gos.w, przypuszczam, że ma to zachęcić klientki do kupowania i noszenia HotMilków już w ciąży, stąd te brzuszki na zdjęciach. Staniki te mają wielostopniową regulację obwodu, co w ciąży może być przydatne, ale brak fiszbin już niekoniecznie.

    18 stycznia 2009 at 23:59 Reply
  • kasica_k

    Co do bielizny dla Amazonek – to osobny i trudny temat. Ogólnie – biuściaste Amazonki nie mają oszałamiającego wyboru na rynku, oględnie mówiąc, zwłaszcza polskim. Nawet fakt, o którym wspomniała maith – że nie powinny zbytnio zaniżać obwodu pod biustem – nie sprawia, że oferta bielizny dla nich staje się wystarczająca. Wiele z nich także potrzebuje miseczek powyżej F, o które jest trudno.

    A wracając do tematu karmienia – z przyjemnością przeczytałam cytaty z tej notki w blogu „Zapytaj położną” blog.zapytajpolozna.pl/ – być może niektóre z Was znajdą tam użyteczne informacje na temat ciąży, porodu i karmienia.

    19 stycznia 2009 at 00:10 Reply
  • uzi

    wow! z wrazenia chyba dzis w nocy zajde w ciaze! kiedy pierwszy raz karmilam piersia, mialam do dyspozycji najgorszy stanik swiata, szmate firmy Triumph. nienawidze go, czulam sie fatalnie i rownie zle wygladalam. moj biust wyszedl po ciazy i karmieniu w marnej kondycji i dopiero odkrycie, ze mam 60 e ( teraz juz 60ff ! ) sprawilo, ze moje dziewczynki wrocily do formy i wreszcie mi sie podobaja 🙂
    wspanialy artykul – dziekuje!!

    19 stycznia 2009 at 00:47 Reply
  • kasica_k

    uzi: „wow! z wrazenia chyba dzis w nocy zajde w ciaze!” – :-))) Dzięki za miłe słowa. Życzę masy pięknych 60FF-ek 🙂

    19 stycznia 2009 at 01:17 Reply
  • szarsz

    nasenny, „To są kobiety w ciąży, którym biust niemal się nie powiększa?”

    Ano są, a przynajmniej jedna taka jest 🙂 Jak się chudnie na początku ciąży to to chudnięcie może wzrost piersi zniwelować, czegom najlepszym przykładem była.

    19 stycznia 2009 at 02:21 Reply
  • bluebebe

    Dodam słów parę, z przyjemnością:) Są kobiety, którym się rozmiar biustu w ciąży nie zmienia. Szerzej napisałam o tym w podanym w notce linku do LB. Małe uzupełnienie odnośnie fiszbin. Może się zdarzyć, że kanalik mleczny będzie poza piersią, może być pod piersią, na mostku, pod pachą. Wówczas jego ucisk fiszbiną może doprowadzić do powikłań. Dla takiej karmiącej mamy odpowiedni będzie stanik bez fiszbin. O jednej ważnej rzeczy w wątku na LB zapomniałam. Pisałam o elastycznych materiałach, o biuście, który poddając się sile grawitacji ryzykuje zatorami a nie napisałam co jeszcze ważnego daje nam elastyczny materiał. Otóż, biust odziany w nieelastyczny materiał trzyma się nieruchomo korpusu, jeśli tak to mogę nazwać. Nawet w najlepiej dobranym rozmiarze stanika bawełnianego biust może być poddany „baunsowaniu”, czyli podskokom. Należy unikać, bo podobnie jak przy urazie mechanicznym może dojść do zatorów.
    Poza tym, od siebie mogę powiedzieć, że staniki do karmienia to jest olbrzymie pole do okopania, zasiania i zebrania plonów, gdyby ktoś zechciał się tym zająć. To mówię na podstawie subiektywnej oceny bielizny widzianej nie raz, nie dwa, nie dziesięć i nie sto.

    19 stycznia 2009 at 13:41 Reply
  • Kasia

    Kasicy dziękuję za notkę i że nie miała nic przeciwko, żebym ją zacytowała u siebie 🙂

    Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobitki 🙂

    19 stycznia 2009 at 15:43 Reply
  • vesper_lynd

    bluebebe – to jednak bezfiszbinowce są lepsze? Bo też – tak na logikę – myślałam, że wystarczy odpowiednio duża miseczka w fiszbinowcu, żeby wszystko było z karmiącym biustem ok.

    Co do tych zmartwionych, że mają J i co to będzie w ciąży – może marne pocieszenie, ale pewnie obwód też sobie podskoczy w górę, więc miseczka automatycznie w dół 🙂 Tzn nie znam się na tym, bom niedzieciata, ale to tak na chłopski rozum 😉

    19 stycznia 2009 at 18:59 Reply
  • anna-pia

    Vesper_lynd – mylisz się. Obwód „pod” może podskoczyć w górę, ale pod koniec ciąży (dziecko rozpycha żebra), ale ze 2 tygodnie po porodzie nie ma po tym śladu. Nawet jeśli się przytyje, to ocieplacz jest ściśliwy i nijak nie zmienia obwodu żeber, czyli kobieta, która przed ciążą nosiła obwód 70, po porodzie spokojnie może nosić ten sam, niezależnie od wahań wagi – obwód stanika trzyma się na żebrach, nie na skórze.
    Co do fiszbin – tu faktycznie trzeba uważać, Maith ma rację pisząc o szerokofiszbinowych stanikach, a Bluebebe – o kanalikach mlecznych pod pachą. Z tym, że takie kanaliki są wyczuwalne (kiedy dziecko ssie, czuje się, że mleko spływa :)). Przy trzecim dziecku nosiłam wyłącznie staniki z fiszbinami (Tango II i Melissy), obwód sprzed ciąży (70), mimo że pod koniec ciąży mogłam spokojnie nosić staniki z nominalnym obwodem 80 (nosiłam rozciągliwe 75 z dwiema przedłużkami).
    Uważam, że warto nabyć na okres tuż po porodzie maks. 2 staniki bez fiszbin, z miską jeden stanik o rozmiar, drugi – o dwa rozmiary większą niż noszona przed porodem, a następnie sprawdzić (samej, poprosić położną, doświadczoną koleżankę, doradcę laktacyjnego, mamę czy kogo tam) o sprawdzenie rzeczonych kanalików pod pachami (zbadać pachy przed karmieniem i po) – IMO to naprawdę można wyczuć.

    19 stycznia 2009 at 21:43 Reply
  • bluebebe

    Vesper, nie możemy stwierdzić, że bezfiszbinowce są lepsze tak ogólnie i dla każdej kobiety. Lepsze są te z fiszbinami. Ale u pewnych kobiet nie zdadzą egzaminu, bo w miejscu gdzie przebiega fiszbina mogą być kanaliki mleczne. A te nie mogą być uciskane. Wystarczy lekki ucisk, żeby mogło dojść do powikłań. Mogło. Nie znaczy, że musi. Jak lekki? Np. spanie na brzuchu może doprowadzić do zastoju. Czy karmnik z fiszbinami, czy bez to też trzeba sprawdzić nabiustnie:)

    19 stycznia 2009 at 21:47 Reply
  • kukunariss

    będąc w ciązy oraz kupując pierwsze karmniki byłam jeszcze „nieoświecona” rozmiarowo (po ciąży miałam 70GG teraz 65GG lub H), więc dałam sie namówić ŻYCZLIWEJ PANI ZE SKLEPU na Alles mama w rozmiarze bodajże 80E („po porodzie będzie pani obolała, lepiej wziąć luźniejszy”) potem dokupiłam drugi taki sam tylko czarny, nie miałam wyjścia, bo rozmiarówka kończyła się na E – błąd, bo dziadostwo jeszcze się rozwlekło. Nienawidizłam tych staników, udało mi się dostać dwa w rozmiarze 75F (tej samej firmy) i wydawało mi się że złapałam pana Boga za nogi… Ale też się rozwlekły no i te buły…
    teraz noszę DOBRE, a za drugim razem będę już mądrzejsza – obśliniłam sie na te hot milki, ale rozmiarówka do F czy nawet G faktycznie rozczarowuje…
    kasica, dobra robota :*

    19 stycznia 2009 at 22:44 Reply
  • kasica_k

    Dzięki 🙂 Swoją drogą, myślę, że niedługo spróbuję napisać też coś o technice przerabiania staników-niekarmników na karmniki, bo tym pewnie wiele przyszłych mam będzie zainteresowanych.

    Dziękuję za cenne uwagi, Bluebebe (dla nieśledzących wątku na forum – Bluebebe jest doradcą laktacyjnym). Wynika z tego, że każdy biust musi sprawdzić, co dla niego najlepsze, fiszbiny czy ich brak. Ale jedno jest pewne – karmnik musi być przyzwoicie trzymającym stanikiem, nie rozciągliwą pieluchą, w której biust skacze. No i absolutnie nie może być za mały.

    20 stycznia 2009 at 05:06