WWywiady

Dla prawdziwych Dam, czyli Lady’s Place

Z Olą, właścicielką sklepu Lady’s Place, po raz pierwszy spotkałam się wiosną. Wracając z odległej dla mnie dzielnicy, warszawskiego Tarchomina, gdzie mieści się sklep, nie spodziewałam się, że w ciągu kolejnego pół roku przybędzie w naszym mieście tyle stanikowych przybytków. W tym – kolejnych Miejsc dla Dam! Rzeczywistość przerosła oczekiwania. Szczegóły – w naszej rozmowie (koniecznie doczytajcie do końca! 🙂

Powiedzmy, że przychodzi do Ciebie klientka i mówi: „Poproszę coś w 80B”, mimo że widać, że to niekoniecznie dobry rozmiar. Co wtedy? Czy często zdarzają się takie klientki?

Kiedy klientka prosi o rozmiar 80B, a ja widzę, że jest szczuplejsza od mojej mamy, która nosi rozmiar 75 – pytam, czy da się zmierzyć i zweryfikować rozmiar, który nosiła do tej pory. Bywają jednak kobiety, które bardzo niechętnie podchodzą do  tematu stanikowego uświadomienia. Ale widzę, że jest ich coraz mniej. Muszę przyznać, że bardzo dużą rolę w edukowaniu kobiet odgrywają internet, telewizja i prasa kobieca. Pamiętam, że gdy w zeszłym roku otwierałam sklep, było więcej kobiet, które musiałam przekonywać do swoich stanikowych racji. Nie było to łatwe zadanie. Teraz, po emisji polskiej wersji Jak dobrze wyglądać nago z rewelacyjna Ewą Michalak, kobiety przychodzą i mówią, że widziały w telewizji bra-fitterskie czary-mary, i że one też chcą przejść taką rozmiarową metamorfozę.

Co robi przeciętna klientka po wejściu do sklepu? Rozgląda się, czy od razu pyta o coś konkretnego?

Dawniej, kiedy zaczynałam, było tak, że kobieta wchodziła do sklepu, rozglądała się, a ja widziałam w jej oczach zdziwienie i niemalże chęć ucieczki! 🙂 Wówczas zaczynałam uświadamiający wykład ze stanikologii stosowanej i zachęcałam, by oddała się w moje ręce 🙂 Pamiętam, jak pewnego razu pakowałam do torebki stanik kupiony przez moją już znającą się na rzeczy klientkę i w tym momencie do sklepu weszła jakaś pani. Rozejrzała się, zakręciła na pięcie i wyszła… Moja klientka uśmiechnęła się porozumiewawczo i powiedziała: „O, widać, że tamta pani jeszcze nieuświadomiona!”

W miarę, jak przybywa mi zadowolonych klientek, maleje też liczba kobiet, które trafiają do nas zupełnie przypadkiem, z ulicy. Panie zazwyczaj już wiedzą, czego się spodziewać, dlatego teraz po wejściu do sklepu kierują się prosto do mnie lub do mojej pracownicy Asi, z prośbą o pomoc w dobraniu prawidłowego rozmiaru.

Czy zdarzyło Ci się już uszczęśliwić jakiś biust? Do tego stopnia, że jego właścicielka wróciła potem z podziękowaniami albo przyprowadziła stado koleżanek?

W zasadzie codziennie uszczęśliwiamy kobiece biusty. Często przychodzą do nas klientki z podziękowaniami. Fakt ten sprawia mi olbrzymią satysfakcję i utwierdza w przekonaniu, że to, co robię, ma sens. Na co dzień mam do czynienia z fantastycznymi kobietami i cieszę się,  że mogę sprawić, by czuły się świetnie w swoim ciele. Przy okazji chciałabym pozdrowić wszystkie zaprzyjaźnione z naszym sklepem kobiety i podziękować, że tak skutecznie reklamują Lady’s Place wśród swoich koleżanek, cioć, mam, babć i córek!

Czy zdarza się, że mama przychodzi z córką?

Często przychodzą mamy z córkami i córki z mamami. Z moich obserwacji wynika, że trudno jest przekonać mamy do ciaśniejszego rozmiaru pod biustem, ale waleczne córki łatwo się nie poddają! 🙂

W naszym sklepie jest zawsze dużo śmiechu i panuje przyjazna atmosfera, w której kobiety dobrze się czują. Bardzo mnie cieszy, gdy mamy przyprowadzają swoje nastoletnie córki, bo wiem, że dobrze dobrany biustonosz jest profilaktyką dbania o biust i że za kilka, kilkanaście lat te dziewczyny nie będą miały piersi na brzuchu, tak jak to często wygląda u ich mam.

Skąd kobiety wiedzą o Lady’s Place?

Na samym początku – z internetu (Lobby Biuściastych) oraz z ulotek. Teraz na pytanie: „Skąd się pani o nas dowiedziała?” najczęściej słyszymy w odpowiedzi: „A, bo moja koleżanka mi powiedziała, że panie tak świetnie dobierają biustonosze”. Marketing szeptany działa!

Jak wpadłaś na pomysł założenia sklepu z szeroką rozmiarówką?

Moja stanikowa metamorfoza dokonała się u Pani Hani [właścicielki pamiętnego sklepu z ulicy Grochowskiej]. Tam, choć w niezbyt ładnym staniku, mój biust narodził się na nowo 🙂 Z rozmiaru 80B stałam się szczęśliwą posiadaczką zwężanego 70E. Nie mogłam się nadziwić, jak ogromne znaczenie może mieć dobrze dobrany rozmiar biustonosza. Zawsze miałam kompleks małego biustu, nie nosiłam bluzek z głębszymi dekoltami i strasznie się garbiłam.

Zdałam sobie sprawę, jak mało jest miejsc, gdzie można kupić biustonosz w rozmiarze D+ i uzyskać przy okazji pomoc miłej, profesjonalnej ekspedientki. Po drodze odkryłam Lobby i Stanikomanię, z których czerpałam inspirację i wiedzę. To całe rozmiarowe oświecenie  uświadomiło mi, jak wielu dziewczynom mogłabym pomóc. W końcu postanowiłam otworzyć sklep z rozmiarami, które wcześniej „nie istniały”.

Jaki rozmiar nosisz? Czy spotykasz wiele kobiet o podobnych wymiarach?

Mój rozmiar to 65F/FF – jest bardzo dużo kobiet o takim właśnie rozmiarze. Do tej pory zadziwia mnie i fascynuje fakt, że kobiety tak bardzo różnią się od siebie, jeśli chodzi o budowę. To niesamowite, że dwie panie o jednakowych wymiarach mogą mieć różne rozmiary stanika. Zawsze tłumaczę też kobietom, że każda z nas ma inną podatność na ściskanie 🙂 Są panie, które mają 75 cm pod biustem (jak ja), które mogą spokojnie nosić biustonosz z obwodem 65, są jednak i takie, które przy 73 cm pod biustem nie są w stanie nawet założyć takiego stanika (nawet jeśli jest wyjątkowym rozciągliwcem!) Przy doborze prawidłowego rozmiaru należy się kierować pewnymi zasadami, ale trzeba również pamiętać, że u każdej kobiety sprawa doboru rozmiaru jest bardzo indywidualna.

Czy sprzedajesz także bieliznę polskich marek? Jakie marki można u Ciebie kupić?

Z polskich marek mamy bardzo lubianą Dalię oraz kilka modeli Samanty. Poza tym naszymi głównymi markami są Freya, Fantasie, Panache, Masquerade i HOTmilk. Przyznam szczerze, że bardzo ostrożnie podchodzę do tematu poszerzania oferty sklepu o inne marki. Bardzo mi zależy na tym, by sprzedawać kobietom biustonosze dobrej jakości i takie, w który piersi pięknie wyglądają. Zanim podejmę współpracę z nowym dostawcą, muszę być pewna, że moje klientki będą zadowolone z tego, co im zaoferuję. W tej chwili prowadzę rozmowy z dwoma biustoprzyjaznymi producentami, więc już wkrótce  można będzie się spodziewać czegoś nowego.

Co jest Twoją największą bolączką? Ceny, warunki dostaw, a może niecierpliwe klientki? 😉

Największym powodem do ubolewań jest mały wybór biustonoszy w obwodach 60. Chodzi mi zwłaszcza o usztywniane half-cupy, takie jak z ostatniej kolekcji Cleo – Robyn i Charlie. Kłopot w tym, że nie każdy lubi kolor różowy czy turkusowy. Każda kobieta potrzebuje mieć w swojej stanikowej szufladzie również bazowe kolory, takie, jak biały i czarny. Moim marzeniem jest, żeby taki model, jak Robyn, w podstawowych kolorach, wszedł do stałej sprzedaży. Poza tym boleję nad tym, że tak trudno domawia się większą ilość staników z sezonowej kolekcji – dzieje się tak, ponieważ producenci szyją niewiele ponad to, co zostało zakontraktowane.

Widzę, że stawiasz także na bieliznę dla mam karmiących. Jak oceniasz zainteresowanie nią?

Uwielbiam biustonosze HOTmilk [znane stanikomaniaczkom z recenzji]. Są moim oczkiem w głowie. Ilekroć widzę moje klientki w tych biustonoszach, pękam z dumy i radości oraz cieszę się, że podjęłam ryzyko, by je wprowadzić na polski rynek. Przyznam, że na początku bałam się, że taka zmysłowa i elegancka bielizna nie zostanie dobrze przyjęta przez karmiące panie. Całe szczęście,  stereotyp Matki Polki powoli odchodzi w zapomnienie. Coraz więcej jest aktywnych kobiet, które również w okresie karmienia chcą się czuć pięknie i uwodzicielsko.

Czy planujesz w najbliższym czasie jakieś nowości?

Teraz mamy okres przejściowy pomiędzy odchodzącą już kolekcją letnią, a zimową, która już pomału pojawia się na wieszakach naszego sklepu. Niedawno mieliśmy dostawę biustonosza Ariza w nowym kolorystycznym wydaniu. Powoli przychodzą zimowe „maskaradki” – śliwkowa Maia oraz kwiecista Annalise w obwodach od 60!

Ale największą nowością jest fakt, że od kilku dni działa filia sklepu Lady’s Place w samym centrum Warszawy (Galeria handlowa – Metro Centrum). Myślę, że jest to dobra wiadomość dla tych wszystkich pań, które przyjeżdżały do nas na Tarchomin z tak odległych dzielnic, jak Sadyba czy Międzylesie. A także dla tych, które jeszcze u nas nie gościły.

Czy masz z tej okazji coś specjalnego do zaoferowania stanikomaniaczkom? 🙂

Zapraszamy wszystkie panie, które jeszcze nie miały okazji zagościć w naszej przymierzalni! Dla tych, które nas odwiedzą w ciągu najbliższego tygodnia, oferujemy 10% rabatu na wszystkie produkty poza przeceną (przy zamówieniu internetowym proszę wpisać hasło „stanikomania” w komentarzach do zamówienia albo wysłać do nas maila). Zapraszamy również  do śledzenia nowości na naszej stronie internetowej!

Dziękuję za rozmowę – i za ofertę. Zachęcam wszystkie Damy do wypróbowania kolejnego Miejsca specjalnie dla nich 🙂

Może ci się spodobać