Myślę, że środek zimy to niezły czas, by przyjrzeć się temu, co będzie na wiosnę! Puszczanie wiosennych zapowiedzi jesienią zawsze wydawało mi się ciut przedwczesne (choć powstrzymywanie się w tej dziedzinie nie jest moją mocną stroną), mimo że tak właśnie działa branża mody – projekty kolekcji powstają nawet kilka sezonów wcześniej. Kto wie, może tym razem późniejsza publikacja tej relacji sprawi, że uda się nam nie zapomnieć o niektórych cudach, zanim pojawią się na wieszakach sklepów.
Przed Wami wybrane gwiazdy targów Salon Bielizny w Łodzi marek polskich i zagranicznych, z fokusem na wiosnę 2025 (choć w towarzystwie kilku zimowych jeszcze rarytasów) i oczywiście na rozmiary „niesieciówkowe”. Wiosenno-letni klimat zresztą na edycji 2024 przeważał – niektóre marki nawet nie miały już ze sobą zimowych kolekcji. Stoiska zalewały świeże barwy, a wśród wzorów pełno było flory, co tym razem mnie przyciągnęło, mimo apogeum prywatnego zorientowania na geometrię i minimalizm. Zanurz się ze mną w wiosenny świeży gąszcz! 🙂
Zielone orzeźwienie
Już rozpływałam się nad zieleniami w mijającej już jesieni-zimie. Na szczęście wiosną też wypączkują, ale w świeższych odcieniach, i od nich właśnie zacznę, a początek zacznę od biało-zółto-zielonego cytrusa 😉 U Ewy Bien roślinności zawsze było pod dostatkiem – nie stroni ani od kwiatków, ani od owocków, jak miałyśmy się okazję przekonać przy okazji hot papryczek z zeszłej zimy. Ta cytrynowa linia miała, jak widać, kawałek własnej scenografii na stoisku. Cytrynkami pożywią się zarówno duże biusty (konstrukcja B171 full cup), jak i średnie, które mogą cieszyć się rozmiarówką wersji half-cup.
Oprócz świeżej pistacji, w kolekcji Ewy Bien znajdzie się też chłodna mięta w obfitą, polną roślinność. Ten gęsto zahaftowany projekt jest bardzo typowy dla tej marki.
Przytulę tu jeszcze jedną miętę, jaśniejszą, z Elomi. To bardzo typowy wiośniany kolor, pasują takie o tej porze. Jaki to model? Znacie na pewno – Brianna.
Klasyczną pistacją uraczy nas wiosną marka KrisLine w również typowych dla siebie haftach na bladozielonym tle. Lody pistacjowe z orzeszkami! 🙂
Tę gwiazdę przedstawiono mi już latem na jubileuszowym pokazie firmy Panache. Żurawie i wachlarze na zielonym (coś pośrodku między miętą a pistacją) tle należą do marki Sculptresse. Cieszą mnie szalenie, bo to moja rozmiarówka – plus size z większym biustem. Esme jest spadkobierczynią świetnego modelu Chi Chi (dół z mega stabilnego simplexu, góra elastyczna).
W pistacjowym kolorze powróci Estel marki Sculptresse. Przypominam, że aktualna wersja z kolekcji jesiennozimowej jest chabrowa 🙂 Lubię ten model za przepych koronki i to, że tak się zadomowił w kolekcji, że każdy sezon uświetnia nowym kolorem.
A to nieco nietypowy kolor, niby chłodny, ale ma w sobie też nutkę „zielarskiego” ciepła. Nawet trafna jest nazwa – Melissa. A wyhodowała ją Gorsenia, można ją już/jeszcze kupić – to jeszcze kolekcja z zeszłej jesieni. Ta koronka z rzęskami jest na żywo naprawdę efektowna, moim zdaniem zdjęcie nie oddaje jej urody do końca.
Jeszcze jedna obfitość koronkowa. Zmysłowa Finezja marki Bella Misteria to też jeszcze zimówka. W katalogu robi wrażenie ciemnej, nasyconej butelki, na żywo była trochę bardziej zgaszona i moim zdaniem mega elegancka. Ma ozdobną, dwuwarstwową konstrukcję z dużymi trójkątami koronki wspinającymi się po ramiączkach. Ten model ma dostępny zakres rozmiarów tzw. maxi, do miski K.
Już kolejny raz Anita pokazała na stoisku oliwkowe sportowce Performance – wielce żałuję, że miseczki są tylko do G, choć pomału otwieram się na ten rozmiar, taki przywilej podbiuścia rosnącego do 90G 😉
Dodam, że Anita jest marką niemiecką, bo spotykam się z przypisywaniem jej Polsce.
Hotówy Szmaragdówy
Zanim na dobre pożegnamy się z naturą, skoczmy w gąszcz iglaków, szmaragdów i turkusów. To Elomi w pięknym „petrolowym” kolorze – stosunkowo świeży model Zarla będzie taki na wiosnę.
A cóż to za nowy brand? 🙂 Contourwear by Skotnicka, czyli Emilia Skotnicka, którą znacie już z tego wywiadu. Konstruktorka i twórczyni bielizny i ubrań z inkluzywnym podejściem do projektowania, stanikomaniaczka i ogólnie entuzjastyczna Osóbka – jedna z nas, po prostu. W październiku zeszłego roku miał miejsce jej debiut na targach i z tego co dało się zauważyć, jej stoisko miało powodzenie. Ten tiulak to nie jest część konkretnej sprzedawanej kolekcji, lecz jeden z wielu prototypów, które pokazała (coś tam się przymierzało… ;).
Kontynuując petrolowce – pech, że akurat nie było pod ręką egzemplarza (ktosia z nim uciekła pewnie :)), ale na plakacie u Belli Misterii pyszniło się coś takiego. Ten braletkowaty model z pojedynczą fiszbiną (monowire) jest też względną nowością w marce, przeznaczoną dla biustów mało-średnich (niestety nie dla dużych-dużych). W przyszłym sezonie oprócz tego koloru (Szmaragdowa Otchłań) wejdzie też kolor śmietankowy oraz blady różyk. Rozmiary tej konstrukcji (S44) to: A 70-85, B 65-85, C 65-85, D 65-85, E 65-80, F 65-75, G 65-70, H 65.
Szmaragdową toń, i to iskrzącą się, proponuje Miss Fabio / Miss Fabiola (wszedł właśnie rebranding!) na wiosnę w syrenim modelu Ksena. To jeden z moich ulubionych designów nie tylko ze względu na nazwę. Połyskujące bling-blingi w bieliźnie są w trendzie i to było widać, nie tylko na tym przykładzie. Wiosenny katalog fashion Miss Fabio sugeruje, że wszystkie biustonosze kolekcyjne będą w tym samym, całkiem solidnym zakresie rozmiarów (miseczka P się tam przewija nawet) – cieszy mnie taka jednolitość 🙂 Ksena ma krój Soft-1, z side-supportem. Na oko – nie ma zbyt wysokiego mostka, co wielu biustom może bardzo pasować.
Czas na coś z odcieni bardziej mineralno-syntetycznych. Ten jasny szmaragd jest dziełem marki Ava. Zestawienie z beżowym podkładem może się na pierwszy rzut oka wydawać dziwnawe, ale ten beż ma zapewne zniknąć na tle jasnej skóry, zostawiając tylko tatuażowaty wzór. Lepiej mu to może wyjść w wersji miękkiej, ale w kolekcji jest też półusztywniana. Model trochę wbrew nazwie nazywa się… Moss, czyli mech; mówi się co prawda o szmaragdowych mchach, ale ten odcień raczej mchu nie przypomina. Jest bardziej mineralny i oczywiście jaśniejszy. Foto katalogowe sugeruje cieplejszy kolor.
Dla osóbek kolekcjonujących zielenie/szmaragdy myślę, że jest to coś wartego uwagi. Zwłaszcza jeśli potrzebujesz rozmiaru kwalifikowanego przez Avę do „maxi” – znajdziesz je tu w obu wersjach (75L jest tu dostępnym rozmiarem).
W temacie tatuażowych wzorów – ciemniejszą odsłonę szmaragdu proponuje Ewa Bien. Hafty są przyjemnie świetliste, zdecydowanie był to jeden z tych kwiatków, które zwróciły moją uwagę. Na fotce dużobiuściasta konstrukcja B171.
A tu już idziemy tak daleko od trawiastości, jak tylko można, choć wciąż jest to zieleń. Możemy skojarzyć ją z limonką, albo jakimś niedojrzałym owocem. To jeden z najbardziej przyciągających wzrok modeli w wiosennej kolekcji marki Gorsenia – nowa odsłona tiulaka Paradise. Paseczki w dekolcie są odpinane (zaznaczam, bo ten model miewał różne wersje).
Od tego zestawu nie dało się odejść, zwłaszcza mając na sobie podobne kolory 😉
Idąc za fantazją, wrzucę jeszcze jedną Gorsenię, tym razem jeszcze z jesieni – pewnie już ją znacie. Tu limona wystąpiła w charakterze dodatku. W końcu nie każdy musi ją tolerować w takiej samej ilości. Arianna jest do kupienia!
Zmierzając ku zakończeniu działu zielonego, wrzucę kolejny model z tym kolorem w charakterze dodatku. Ten ogródek o trafnej nazwie Garden nie należy, wbrew pozorom, do kolekcji brytyjskiej marki Fantasie, tylko do kolekcji Mediolano. Długo brakowało mi w polskiej bieliźnie takich dużych, mocnych haftów – i oto proszę. Kolekcja Mediolano na wiosnę jest nieduża, ale efektowna. Ten model wpisuje się w tendencję zwaną przeze mnie roboczo Kwiatki Revival 😉 obejmującą ciekawe wzory floralne, do której przejdę za chwilę 🙂 Zaleta: rozmiary do K. Konstrukcja nazywa się w katalogu plunge, ale nie jest to szczególnie niski plunge…
Kwiatki Revival 😉
Większość ukwieconych wzorów zamieszkiwała jasne, pastelowe tła i prezentowała różnorodność: od ogrodowych róż i klasyków typu hmm „zasłonowego”, po kwiaty polne i drobne łączki. Ten model jest odpowiedzią na pytanie, czemu poprzedni skojarzył mi się z brytyjską marką Fantasie. Oto bowiem typowy dla niej wzór: wyraziste, duże kwiaty – tym razem w wydaniu haftowanym, choć Fantasie lubi też nadruki. Patrzenie na tę kwiatową obfitość sprawiła mi niekłamaną przyjemność. Te ramiączka… Chyba odzwyczaiłyśmy się już trochę od takich bogatych detali – kojarzą mi się z nieodżałowaną, nieistniejącą już marką Fauve, w której przepych rządził.
Z tej samej marki – uroczy kwiatowy princik. Kojarzy mi się z niegdysiejszymi kolekcjami polskich marek (interesująca „zmiana warty”, nieprawdaż), z czasów gdy koronkowe miseczki jeszcze nie dominowały. Podoba mi się zarówno ciepłe tło, jak i obecność kolorów niebieskiego (niezapominajki? Uwielbiam!) oraz żółtego.
Pozostając na chwilę przy ciepłych barwach – oto niemal jesienny w nastroju pomysł Ewy Bien 🙂 Linia nazywa się Karmela i oprócz tej balkonetki/halfa zawiera m.in. dużorozmiarowy model B171 (już go znacie z co najmniej 2 moich testów :)).
Z tej samej stajni (czyli od tego samego właściciela, grupy Wacoal) – taka oto bardzo nobliwa zasłonka w kwiaty ogrodowe 😉 by Elomi. Lucie ma elastyczną koronkę w górnej części miseczek (super działa przy asymetrii).
Temat angielskiego ogródka w swojej wiosennej kolekcji intensywnie eksploruje Panache. Urzekły mnie te różyczki, nie powiem. Mają zakwitnąć już w marcu. Aż się prosiły o więcej zdjęć 🙂 Mogę im nawet wybaczyć te czarne kropki (nie przepadam za wzorkami w kropki). Nina ma elastyczną koronkę u góry (następczyni kultowej Jasmine).
Konkurs na słodziaki wygrywa jednak ta Freya. Widzicie tę różyczkę na mostku? Różowe kwiaty też kojarzą mi się z dzikimi różami. Ustroić się w taki komplet i zajadać konfitury z płatków róż, to totalnie plan na jakiś letni wakacyjny dzień. Na pewno nie będzie Ci za gorąco w tych tiulach 🙂 Miseczki do H brytyjskiego (K europejskiego mniej więcej).
Kolejna eksplozja różowości i nie tylko, mniej sielska, a bardziej intensywna, to dzieło mojego ulubionego modelu z Gorsenii – Vivian. Różom i fioletom towarzyszą niebieskości, czerwienie – kwiatowy haft jest zadrukowany kolorem, podobnie jak tło. To już kolejny model, w którym Gorsenia korzysta z materiałów zdobionych w taki sposób. Polecam przyjrzeć się zbliżeniom – zaobserwujcie, jak plamy poszczególnych kolorów rozciągają się na tło. Niezłe cacko z tej Vivianny. Gorsenia zaczęła też trochę szaleć w dziedzinie biżuterii – warto się przyglądać zawieszkom na mostkach.
Łączka
Drobne kwiatuszki typu „łączka” to bieliźniany klasyk – rzadko mnie jakoś specjalnie przyciąga, ale trochę bardziej uroczych egzemplarzy dało się wyłowić.
Na widok tego modelu na pewno szybciej zabiją serduszka tych z Was, co pamiętają starsze kolekcje marek Freya i Cleo, może nawet zwłaszcza Cleo (Cleo jako marka-córka Panache już nie istnieje – została z powrotem wchłonięta przez markę matkę). Half z druczkiem! Warto zauważyć, że kiedyś druczki zdobiły poliestrowe dzianiny, a teraz Freya weszła z tencelem. Ten halfiacz (Flirt) sięga do brytyjskiego GG, a poniżej rozmiaru 38 także do H. Amatorki różnych krojów majtek ucieszy zapewne informacja, że jest ich trzy (figi, stringi, pantalony!) a ten milutki tencel został wykorzystany we wszystkich. W linii Flirt jest też koszulka.
A to jeden z najbardziej uroczusich, choć raczej poza moim gustem wzorów z wiosennych kolekcji. Znowu by Mediolano. Klimat sielski à la serwetka babci pozwala odpocząć od tych wszystkich koronek. Nazwa: Retro, rozmiarówka: do K, konstrukcja: side-support (nowa w ofercie). Hmm, a może by tak tej wiosny przebrać się za lokatorkę wiejskiej posiadłości?
W bardzo podobnym klimacie, choć tu koronki zajmują większość powierzchni, mamy Cherie z Panache – oprócz koronki, tej wiosny zdobi ją princik w niebieskie kwiatuszki jak z angielskiej porcelany. Na majtkach jest go więcej. Cherie jest, jak widać, plandżem nietypowo głębokim jak na fakt, że jest miękki; biusty powyżej brytyjskiego G się nią nie pożywią.
Nie może w tym miejscu zabraknąć kolejnej sielskości z Panasza – tu kwiatki występują w formie haftu ażurowego Broderie Anglaise. Skojarzenie z serwetką babci nadal mocne 😉 I teraz uwaga: miseczki tego stanika są z BAWEŁNY! Wreszcie będzie co proponować tym z Was, które tego materiału szukają, albo wręcz nie tolerują innych. Mnie kiedyś dermatolożka zaleciła noszenie wyłącznie białej bawełny, co jest kompletnie nierealne przy większym biuście. Może w końcu stanie się możliwe? No, przynajmniej z wyjątkiem gumek i tyłu…
I jeszcze jedna odsłona naprawdę drobniutkich kwiatków – kolejny plandż z Panasza, Meadow. Czyli, nomen omen, łąka. Tu już mamy solidną rozmiarówkę do J brytyjskiego i miski z podwójnej warstwy tiulu.
Mroczne ogrody
Większość kwiatowych wzorów zasypała raczej jasne, pastelowe tła, ale były wyjątki. Elomi w kolejnej odsłonie swojej Morgan dość tradycyjny princik umieściła na czarnym.
Kto woli Freyowe tiulaki, ale nie lubi pastelek – tu też całkiem słodko-kwiatowo, ale z czernią. I z uroczą biżuterią. Ponieważ uwielbiam zestaw czerń+złoto (po długiej fazie srebro-only), to powiem, że nawet coś sobie na tę Freykę ostrzę. Model Love Haze ma być dostępny już w lutym.
A teraz coś jeszcze mniej tradycyjnego – takiego kroju half-cupa na większe biusty dawno się nie widziało w kolekcjach. Jest dziełem Panache i gra w nim echo dawnej marki-córki, Masquerade. Ottilie nie jest wbrew pozorom modelem dla małych biustów. Pod wierzchnią zasłonką ze szwajcarskiego haftu z tym spektakluarnym „V” jest tiulowy stanik z trzyczęściową miską, w którym mieszczą się biusty do H brytyjskiego. Myślę, że dla niejednego biustu będzie to wiosenny masthew 🙂 (data odpalenia: kwiecień 2025).
Na przyczepkę, bo to Samanta jeszcze z jesieni-zimy 2024. Na targach skupiłam się bardziej na jesienniakach, bo wiosenną kolekcję relacjonowałam Wam na Instagramie we wrześniu 😉 Dla tych, co jeszcze nie znają – to jest Ramona, której niedobitki jeszcze dadzą się kupić – bardzo „kupowalny” wzór moim skromnym zdaniem.
Kamea z różą
Dwie linie z kolekcji wiosennej Mediolano wyglądają jak biżuteryjne cacka z różami w roli głównej i bogatymi złoceniami. Można je już sobie sprawić, albowiem są w sprzedaży. Pierwsza to Flamenco z czerwienią; na fotkach obie wersje: balkonetkowo/halfcupowa i „zwykła” miękka. Niestety half-cupy w Mediolano dalej mają mocno okrojony zakres rozmiarów, mimo że w zeszłym roku powstała już dobra konstrukcja dla większego zakresu (Libre) 🙁
Cabaret to siostra Flamenco – z różami w czerni (dostępne również obie konstrukcje).




















































