WRecenzje

Biszkopt z truskawkami! Recenzja biustonosza Dalia Ophelia Soft K26 + szlafrok satynowy Ophelia

Ten miły dreszcz zaciekawienia, który czujesz na widok nowej kolekcji, odzywa się jeszcze silniej, gdy znana ci marka zaskakuje cię czymś nie do końca typowym. Tak było, gdy na początku zimy zajrzałam na stronę Dalii i zobaczyłam Ophelię. Dalia kojarzyła mi się dotąd z obfitymi kwiatowymi haftami i nadrukami, a takie roztapiające się na skórze przejrzystości, zdobione jednokolorowym akcentem, łaczyłam raczej z pomysłami innych marek. A tu proszę – mgiełka z haftem i gwiazdkowo-walentynkowym, odświętnym vibe’em.

Jeśli typowe dla Dalii kwietne łąki do tej pory cię nie nęciły, to może właśnie Ophelia cię przekona? Ja rzuciłam się na ten model wiedziona ciekawością (i szlafrokiem do kompletu wreszcie pasującym mi na biust!) – i na razie nie żałuję.

Dalia – biustonosz Ophelia Soft K26, rozmiar: 80H, figi Ophelia maxi, rozmiar: XXL, szlafrok Ophelia, rozmiar: XXL

[Rozmiary biustonosza dostępne w firmowym sklepie online: 65 E-K, 70 D-K, 75 C-J, 80 C-I, 85 C-H, 90 E-G, 95 E; rozmiary fig: M-XXL; rozmiary szlafroka: S-XL;cena biustonosza: 207,90 zł; cena fig: 89,90 zł; cena szlafroka: 209,90 zł; UWAGA – na końcu KOD RABATOWY! Komplet otrzymałam od producenta]

Estetyka

Na początek opowiem o zaskoczeniu, które przeżyłam w związku ze stanikiem Ophelia. Na zdjęciu w sklepie online widać niepołączone górą fiszbiny na mostku, co jest ciekawym zabiegiem wizualnym, charakterystycznym dla tych marek, co to „nigdy nie ma rozmiaru dla mnie”.

Trochę nie wierzyłam, ale miałam nadzieję, że doświadczę wreszcie tego przywileju na własnym biuście. Okazało się jednak, że przynajmniej w moim rozmiarze żadnej przerwy nie ma… Na szczęście – jest chociaż okienko! 😉

Jakoś się tym pocieszyłam – choć wciąż czekam na producenta, który się odważy 🙂

Pocieszeń było więcej. Na przykład kokardka – moim zdaniem fajnie, że w innym, bardziej pomarańczowym od reszty odcieniu – i złoty filigran, miła odmiana po wszechobecnych kryształkach czy perełkach. Cieszą mnie też tunele fiszbin obszyte satyną, która nie jest mocno lśniąca, ale ładnie odbija światło.

Przejrzystość miseczek jest spora, ale nie całkowita, bo dolne części miseczek są zrobione z dwóch warstw tiulu. Jak na Dalię to i tak dużo. Nie czuję się jednak zbytnio odsłonięta w tym staniku i być może nawet nie będę niczego maskować na fotkach do społecznościówek.

Gwoździem programu jest oczywiście haft. Na krawędziach mamy znowu to rzęskowe wykończenie, które tak lubię zarówno w haftach, jak i koronkach. Poza brzegiem, powierzchnia materiału jest zahaftowana rzadko, we wzór z falistych linii i drobnych kwiatków. Linie układają się w romby, co oczywiście budzi miłe skojarzenia z jajami Fabergé.

Haft ułożony jest w miarę symetrycznie na obu miseczkach. Na dolnej krawędzi mostka w noszeniu trochę się podwija, ale po obu stronach znajdziemy takie same elementy wzoru.

Cieszą też dodatkowe wstawki na połączeniu boków ze skrzydełkami.

Ramiączka nie są zdobione haftem, mają tylko lekko ozdobne brzegi, dzięki czemu nie ma tu efektu „gołych” taśm. Towarzyszą im duże kółka. Same zresztą są bardzo szerokie, co kontrastuje z lekkością stanika, ale wygląda ciekawie właśnie dzięki tym łącznikom w postaci kółek. Zastanawiam się tylko, czy nie lepsze byłyby elementy złote, zamiast czerwonych?

Kółka są dostosowane wielkością do szerokości ramiączek, ale podczepione do nich końce miseczek są wyraźnie węższe – i jednak trochę mi się to wizualnie gryzie, mimo że do samych ramiączek przywykłam i mi się podobają. Przypuszczam, że osoby noszące mniejsze rozmiary nie będą miały tego problemu dzięki temu, że dostąpią zaszczytu węższych ramiączek 😉

Podsumowując, projekt Ophelii moim zdaniem pokazuje, że Dalia jest firmą wszechstronną i jej wzory nie muszą być do siebie podobne. Czekam na kolejne pomysły.

Dopasowanie

Miło powrócić do 80H i nie musieć przesiadać się w 80I, tak jak musiałam to zrobić w modelu Ada. Ponieważ konstrukcja obu modeli jest identyczna, możemy tylko podejrzewać, że chodzi o materiały – trochę elastyczniejsze gumy, bardziej naddający się do ciała tiul i haft. Na większej piersi miseczka nie wpija się krawędzią, a luz przy mniejszej jest minimalny. Nie mam żadnego powodu do zmiany rozmiaru, nie muszę chodzić na kompromisy. Oby tak zawsze.

Kształt

Wprawne oko stanikomaniaczki od razu zauważy różnicę w porównaniu z Adą. To niby identyczna konstrukcja, ale kształt piersi w Ophelii jest łagodnieszy, bardziej okrągły. Myślę, że zawdzięczamy to bardziej elastycznym materiałom.

Skuteczność w podnoszeniu i zbieraniu tu i tu jest podobna.

Konstrukcja i podtrzymanie

Miękka konstrukcja K-26 – trzyczęściowe miseczki – znowu się u mnie sprawdziła i raczej pozostanie moją ulubioną w Dalii. Z dwóch staników, jakie dopiero co wypróbowałam – Ada i Ophelia – to właśnie Ophelia przekonała mnie do niej bardziej.

Jeśli chodzi o podtrzymanie biustu, Ophelia jest trochę mniej „żelazna” od Ady za sprawą zastosowania innej gumy ramiączkowej – równie szerokiej, ale nieco bardziej elastycznej. Dzięki temu obwód sprawia wrażenie mniej ciasnego, a ramiączka są trochę wygodniejsze. Skrzydełka są zrobione z dwóch warstw – powernetu i wierzchniej, matowej dzianiny i są dość rozciągliwe.

Wygoda

Jedyną przywarą Ophelii w dziedzinie komfortu są fiszbiny boczne, które kłują mnie dolnymi końcami, ile sił – do wyprucia zdecydowanie. Ach, czemuż Dalia nie pozbędzie się tych usztywnień, albo przynajmniej nie wymieni ich na wersję teleskopową – rozwiązanie, na które kilka firm w Polsce już wpadło? Prujkę jednak mam na podorędziu i sobie z nimi poradzę. Poza tym Ophelia jest wygodna, nie za ciasna, wolę też chyba tę wersję ramiączek – bardziej elastyczną – od tej zastosowanej w Adzie. Mam wrażenie, że ten biustonosz lepiej zgrywa się z moim ciałem.

Do kompletu

Figi Ophelia maxi, rozmiar: XXL

Za poziom zabudowania figi mogę tylko pochwalić, tak samo za haft i sporą ilość tiulu z przodu, i za to, że nie oszczędzano na filigraniku ani kokardce. Z przodu majty prezentują się atrakcyjnie i ogólnie dobrze się układają.

Rozczarowaniem jest dla mnie tył – góra to półprzejrzysty tiul elastyczny, ale dół jest całkowicie kryjący i powiem szczerze, że kłóci się to według mnie z eksponującym ciało charakterem tego kompletu. Przecież aż się prosi, żeby cały tył majtek był tiulowy!

Podobnie gładki tył mają figi typu tanga, należące do tej linii. Jedynym sposobem na majtki ciekawe i z przodu, i z tyłu jest nabycie stringów.

Moja XXLka jest największym rozmiarem dostępnym aktualnie w sklepie – wstawiam więc dyżurną uwagę: w czym by zaszkodziło udostępnienie nam większych majtek? Choćby XXXL?

A oto jak prezentuje się góra razem z dołem:

Szlafrok Ophelia, rozmiar: XXL

Szlafrokowi na razie wystawiam maksa, choć najcięższe próby (jak pranie…) jeszcze przed nim – ale już za samo istnienie należy mu się pochwała. Mieści mi się w nim wszystko, zarówno w stanie zawiązanym, jak i rozchełstanym – żadnego rozchodzenia się na biuście, brzuchu, biodrach. Myślę, że wystarczyłby mi XL, na którym kończą się obecnie rozmiary w sklepie, choć mam nadzieję, że Dalia nie porzuci tego pomysłu, jakim jest XXL w szlafrokach, a wręcz może rozwinie go dalej?

Rzecz jest z przyjemniej w dotyku, mięsistej satyny poliestrowej, a rękawy wykończone ma haftem, identycznym jak na reszcie kompletu. Jest idealny do zażywania domowych uciech, a jak kto może, to i jako mundurek na home office (zwłaszcza gdy pracujesz w branży bieliźnianej 🙂 ). Dla mnie – wymarzony i stanowczo poproszę takich dużo, dużo więcej! Najlepiej w komplecie do każdego kompletu…

Galeria

Wracamy do szczegółów i zbliżeń:

Podsumowanie

Właśnie sobie uświadomiłam, że powyżej ani razu nie pojawiło się sformułowanie w stylu „komplet jest co prawda beżowy – ale mimo to fajny”! 🙂 Co się stało? Najwyraźniej beż jest sexy i już na tyle wpisał się w estetykę rzeczy podkreślających cielesność, żeby wyprzeć negatywne skojarzenia z siermiężnością.

Ciekawa jestem, czy odbieracie ten kolor podobnie – i czy dla was zestawienie czerwieni z beżem to też smakowity biszkopt z truskawkami? 🙂

Ophelia jest, jak już wiecie, projektem ciekawym nie tylko ze względu na komplety stanik+majtki. Mamy tu jeszcze, oprócz szlafroka, satynową koszulkę (nie mam jednak nadziei, że bym się w nią zmieściła) tudzież piżamkowy kwiecisty komplet, również zestawiony z odpowiednim szlafrokiem. Od kwiecistości jednak wolę satynę.

Jeśli wolisz usztywniane miseczki, to oprócz biustonosza K26 Soft masz do dyspozycji półusztywniany K24, a jeśli dysponujesz mniejszym rozmiarem biustu – miękki model typu half-cup/balkonetka K23 soft z pionowymi szwami (na zdjęciach z modelką wygląda jak usztywniany, ale nie jest).

Na zakończenie wyrażę tęsknotę – czemu więcej firm bieliźniarskich nie łączy swoich kompletów ze szlafrokami czy koszulkami, i to dostosowanymi do oferowanych rozmiarów bielizny? Jeśli już produkujemy biustonosze w rozmiarze 85I – to czemu tak mało jest bielizny dzienno-nocnej, w której można by zmieścić biust w tym rozmiarze? Dalia zaczęła wypełniać ten niedobór i chwała jej za to. Mam nadzieję, że szlafrok Ophelia będzie początkiem większej kolekcji w mojej szafie.

Uwaga kod rabatowy!

Tradycyjnie skusimy was dodatkowo rabatem! Kod „Ophelia” da wam 10% zniżki na Ophelię w sklepie online Dalii i działa od dziś do Walentynek (14.02.2021) włącznie!

Bieliznę Dalii można kupić online w sklepie firmowym albo stacjonarnie, w salonach w całej Polsce (część jest w galeriach handlowych – mogą więc być okresowo zamknięte). Na stronie Dalii znajdziecie mapkę z adresami salonów.

 

Ciekawa jestem, czy podzielacie moje tęsknoty do satynowych i koronkowych „podomek” i czy chętnie nosiłybyście czerwoną satynę w domowych pieleszach. A może już nosicie?

Czy któraś z Ofelii podbiła wasze serca? 🙂

Może ci się spodobać

9 komentarzy

  • Marta P

    Beż na majtkach mnie zaskoczył, do tak udanego stanika i przodu majtek TAKI tył😱 no żeby choć coś czerwonego (swoją drogą super odcień😉) albo sam tiul. Nie wiem co spowodowało taki wygląd tyłu – może materiału nie wystarczyło😜 albo projektantce czerwonej kredki.
    Szlafroczek ekstra, nosiłabym choć nie wiem czy ze swoimi 126/128 cm w biuście dałoby radę.

    5 lutego 2021 at 14:43 Reply
    • stanikomania

      Co do szlafroczka, to myślę, że mój rozmiar dałby radę i u Ciebie 🙂
      Co do gatek… na niedostatek czerwieni z tyłu jest jeszcze jedno rozwiązanie: dopasować czerwone majtki z innego kompletu 😉 Ale szkoda tego haftu, taki jest ładny…

      8 lutego 2021 at 10:17 Reply
      • Marta P

        Oj, ładny ten hafcik,ładny😉
        Co do szlafroczka, to niecierpliwa jestem i już w jednym sklepie pytałam o szerokość w biuście. Niestety podobno od pachy do pachy to 60 cm😒 ale ja uparta jestem, więc jak gdzieś znajdę to przymierzę,bo zachęcająco wygląda

        8 lutego 2021 at 10:54 Reply
  • Anna

    Drogie Panie, Czy wiecie coś o strojach kąpielowych Dalii? Konstrukcje są takie same jak w warunkach?

    20 lutego 2021 at 16:52 Reply
    • Anna

      *stanikach 😉

      20 lutego 2021 at 16:53 Reply
      • stanikomania

        Na grupie dziewczyny piszą, że kostiumowe Dalie mają ściślejsze obwody (więc trzeba uważać na rozmiar) i trochę sztywniejszy materiał na miskach, który nie przylega tak do piersi, jak w bieliźnianych stanikach. Ale leżą tak samo dobrze, zbierają itp.

        22 lutego 2021 at 14:18 Reply
    • stanikomania

      Nie wiem 🙁 Sądząc po oznaczeniach na stronie, to tak. Ale na grupie zapytam i wrócę z odpowiedzią,- albo przyjdź na fejsa na grupę Stanikomaniaczki 🙂

      21 lutego 2021 at 22:20 Reply
    • stanikomania

      Nie wiem 🙁 Sądząc po oznaczeniach na stronie, to tak. Ale na grupie zapytam i wrócę z odpowiedzią,- albo przyjdź na fejsa na grupę Stanikomaniaczki 🙂

      21 lutego 2021 at 22:20 Reply
      • Anna

        Dziękuję za odpowiedź i zaproszenie, tylko ja z tych nie facebookowych;) a może ktoś poleci strój jednoczęściowy miękki na fiszbinach na obwisłe 80 H ?;)

        22 lutego 2021 at 15:20 Reply

    Leave a Reply