WSpołeczność

My, starszaki!

Dawno, dawno temu, gdy w pewnym różowym blogasku ukazywały się pierwsze notki, mówiło się, że polski rynek DD+ jest w powijakach, a właściwie, że się jeszcze nie narodził. Trzy dni temu Stanikomania obchodziła swoje czwarte urodziny – z niemowlaka wyrosła na przedszkolaka. A rynek? No cóż, do dojrzałości chyba wiele brakuje, ale porównanie sytuacji obecnej do tej sprzed czterech lat jest szokujące. Najłatwiej popatrzeć na te najbardziej oczywiste dla nas-klientek liczby. Początek 2007, liczba sklepów stacjonarnych w Warszawie oferujących pełną rozmiarówkę: zero. 2011: co najmniej szesnaście. Liczba polskich sklepów internetowych z pełną ofertą DD+ – 2007: hmm, cztery? 2011… nie podejmuję się policzyć, ale pięć razy więcej to chyba nie jest szacunek na wyrost?

Rośniemy w siłę, rozmiary ;-), wymagania. Tylko patrzeć, jak ze starszaków przeistoczymy się w zblazowane i kapryśne nastolatki, bo rozwój stanikofilii i stanikoznawstwa zdaje się przyspieszać tempa, mimo że szara stanikowa rzeczywistość dalej czasem straszy zza węgła… Ale to my ją w końcu wystraszymy – przy pomocy, między innymi, tekstów, obrazków, filmów i działań w terenie!

Jako przekorny starszak (bo maluchem się już nie czuję 😉 nie przedstawię tak szczegółowego sprawozdania, jak rok temu, tylko krótko pochwalę się tym, co uważam za ważne w ostatnim roku stanikomaniaczenia.

Po pierwsze – w 2010 roku ukazało się w Stanikomanii osiemnaście recenzji bielizny, w tym aż siedem, czyli ponad jedna trzecia, to recenzje polskich staników. W poprzednim roku pojawiła się tylko jedna, a wcześniej – ani jedna… Wiem, że nie świadczy to jeszcze o rewolucji, bo wiele firm kończy rozmiarówkę właśnie na moich okolicach, ale z mojego punktu widzenia jest to przełom. Swoją premierę na Stanikomanii miała nowa polska marka zaspokajająca potrzeby DD-plusów – Ewa Michalak.

Po raz pierwszy zobaczyłyśmy na żywo zapowiedzi kolekcji kilku marek, które wcześniej albo nie były w ogóle dystrybuowane w Polsce, albo po prostu nie organizowały prezentacji dla polskich bra-mediów 😉 Były to: Curvy Kate, Miss Mandalay, Keia Pink, Gossard – a będzie ich więcej.

Oprócz tradycyjnego Kusidełka, wybierałyście też najwygodniejszy stanik, czyli Wygodniczka, i przy jego okazji brałyście udział w Wygodnym Konkursie. Dużo wtedy dyskutowałyśmy o tym, co składa się na jakość biustonosza. Skoro już o konkursach mowa – dużym zainteresowaniem cieszył ten organizowany wspólnie z marką Freya, na który wykonałyście mnóstwo fantastycznych prac, co zaowocowało ciekawą dyskusją o designie bielizny.

Poruszyłam też kilka tematów, które wydały mi się ważne. Narzekałam na błędy konstrukcyjne biustonoszy, które okazują się szyte na nieistniejące w przyrodzie „trójkątne kobiety”. Pisałam o rynkowej dyskryminacji osób noszących szersze obwody biustonoszy – okazuje się, że już powyżej 75 wybór wyraźnie maleje. Starałam się też przyjrzeć ofercie dla kobiet po mastektomii i stwierdziłam, że jest bardzo uboga. Zastanawiałyśmy się też, kto powinien zająć się szkoleniem bra-fitterek – sklepy i dystrybutorzy, czy też niezależne od producentów firmy szkoleniowe, oraz czy bra-fitting to modne hasło reklamowe, czy usługa, która powinna stać się standardem w sklepach?

Stanikomania wzbogaciła też swój reporterski warsztat – zaczęła filmować pokazy oraz wywiady i ma nadzieję, że w końcu się tego nauczy 🙂 Zrezygnowała też z ilustrowania recenzji produktów zdjęciami katalogowymi i przeszła całkowicie na własne, w tym – plenerowe 🙂

Czego zabrakło? O to chciałabym zapytać przede wszystkim Was. Sama tylko wspomnę o cyklu „Biust na żywo”, którego wbrew zapowiedziom sprzed roku nie kontynuowałam, w sprawie rozmiarowych przemian ustępując pola profesjonalistce – Mahedzie. Częściowo wynikało to z zaniedbania, a częściowo z wątpliwości, czy temat jest nadal potrzebny w tym miejscu. Czy uważacie, że metamorfozy byłyby nadal przydatne również na Stanikomanii?

Chętnie usłyszę też Wasze sugestie dotyczące wszelkich innych spraw – czego Wam brakuje, o czym chciałybyście czytać więcej, a o czym mniej? 🙂 Co najbardziej lubicie, a co najmniej Was interesuje? A może macie propozycje konkretnych tematów, które by Was zafrapowały, albo uważacie je za potrzebne i ważne?

Na zakończenie dziękuję za kolejny świetny wspólny rok – zarówno Czytelniczkom, jak i przedstawicielkom i przedstawicielom bra-biznesu, którzy byli otwarci na dialog i współpracę z nami. Mam nadzieję, że następny będzie równie ekscytujący i obfitujący w stanikowe rewolucje rynkowe, z których będziemy mogły się wspólnie cieszyć 🙂 I że mimo coraz mniej dziecinnego wieku nie zabraknie nam dziecinnego entuzjazmu i energii.

Może ci się spodobać